piątek, 14 kwietnia 2017

Najemne ostrza: Ochroniarz, Złodziej - Warheim.

Pokazując modele do kompanii Khazadów z Gór Krańca Świata, pisałem o dwóch najemnych ostrzach, które miały sie załapać na ten etap malowania. Oczywiście nie udało się, ale z lekkim poślizgiem o to one.
Model niziołka wygrałem w konkursie Hakostwa. Sprawdzać się będzie zarówno jako Złodziej jak i Zwiadowca - oba najemne ostrza to niziołki w Warheim.
Ogr Ochroniarz to model Scibora i pasuje do moich krasnoludów.





A propo Krasnoludów do Warheim, ostatnio QC wrzucił zasady dla Kompanii Piwowarów
Postanowiłem przetestować nową bandę i muszę powiedzieć po sześcu rozegranych grach, że sprawują się nieźle i dają sporo radochy. Szczegółowe wrażenia i przemyślenia opiszę w osobnym poście, ale w związku z tym, że spodobał mi się ich styl gry postanowiłem zakupić model Piwowara. 
Następny turniej Warheim ma być pod znakiem sztandarowych, więc i ten model musiał się znaleźć w mojej kolekcji, po za tym mam pare bitsów z których można spróbować zbudować beczkowóz, którym wozi się banda Piwoszy ;). No i jako, że krasnoludy nie mają zbyt wielu opcji najemnych ostrzy, postanowiłem skompletować wszystkich możliwych. Oprócz ogra i zwiadowcy, zostali mi ogniomistrz (szukam modelu), goniec (na zdjęciu poniżej z kuszą), poszukiwacz skarbów (też zdjęcie poniżej z tarczą), oraz strażnik dróg (szukam modelu).  Tak, że niby banda Khazadów skompletowana, a jeszcze tyle przy niej pracy ;).


wtorek, 4 kwietnia 2017

Walter Neun - postać do WFRP, kampania 'Cienie pod Oldenlitz'

Wyjaśnienie
QC zaprosił mnie do wzięcia udziału w kampanii RPG, którą prowadzi w uniewersum Warhammera. Dawno już nie grałem, sesje mają być raz na miesiąc - więc postanowiłem spróbować. Korzystamy z podręcznika spisanego prze TofT. - tutaj relacja Mistrza Gry. 
Qc poprosił, żeby w wolnej chwili spisać historię postaci i notkę z pierwszej sesji. Dostaliśmy propozycję, że jeśli wylosujemy odpowiedzi na 10 pytań dotyczących historii postaci, to za każdą odpowiedź dostaniemy 50 PD, a jak wiadomo gracze zrobią wszystko dla pedeków.
Tak też wylosowałem:
1.bohater mówi z akcentem wisselnadzkim
2.siostra prowadzi interesy z przemytnikami
3. Stosunek do małżeństwa: to tylko umowa prawna
4. Bohater śnił o własnej śmierci
5. Pijany bohater jest cichy i melancholijny
6. Ścisle przestrzega przykazań relacji z innymi kultami
7 .Posiada kryjówkę na farmie, należącej do przyjaciół
rodziny
8. Posiada K10x5% zniżki u utalentowanego rzemieślnika 
9. Bohater jest lojalny lokalnej świątyni sigmara
10. Bohater znajduje wewnętrzny spokój i harmonie w samotności

Następnie zabrałem się za pisane historii, nie chciałem pisać suchej kronikarskiej notkii ala wikipedia, dlatego poszedłem bardziej fabularnie. 
W trakcie pisania wpadłem na pomysł, że umieszczę opowiadanie już w czasie po rozegraniu pierwszej sesji. Zdecydowałem, że moja postać która obecnie ma profesję Ochroniarza, będzie próbowała zostać Szampierzem, QC powiedział, że w nagrodę za wykonanie misji, będę mógł się w tym kierunku szkolić się w Gildii do której należę. 
Umieszczenie wszystkich wymienionych punktów plus opis przygód z sesji zaowocowałoby po zredagowaniu kilkudziesięcioma stronami. Tak też ostatecznie napisałem takie krótkie opowiadanie, które mam nadzieję dookreśla fajnie moją postać i jej motywacje - skupiłem się w nim na punkcie 4. bohater śnił o własnej śmierci. To co nie pasowało do spójnego opowiadania pominąłem, ale będę brał pod uwagę przy odgrywaniu.
Na sesji moja postać była raczej na drugim planie, więc umieściłem tylko ten fragment w którym miałem największą sprawczość - zabicie uwięzionego w lodzie trolla;).

Grafomania nr I - Szermierz. 

Plac treningowy na tyłach budynku Gildii Wojowników przeżywał oblężenie o wczesnych godzinach porannych, odbywały się wtedy obowiązkowe ćwiczenia terminatorów Gildii. Popołudniem za to można było spotkać paru ochroniarzy lub strażników którzy zdawali sobie sprawę, że tylko jeśli sami zadbają o swoje umiejętności mają szansę doczekać spokojnej starości.
Wieczorem można było na nim spotkać tylko jedną osobę.

Hans Runge, miejski szampierz, który dożył sędziwego jak na swoją profesję wieku, czterdziestu dwóch lat. Codziennie o tej samej porze przychodził ze skórzaną torbą w której przynosił narzędzia pracy, wyciągał rapier miecz lub inną bardziej egzotyczną broń i zaczynał swój taniec z cieniem.
Na początku jego ruchy były powolne, jakby ospałe, następnie stopniowo przyśpieszały, by pod koniec ludzkie oko nie było w stanie wyłapać wszystkich wyprowadzanych cięć, kontr i zwodów.

- Będziesz tylko tam stał i się gapił czy w końcu wydusisz coś z siebie? - Hans zadając pytanie nawet przez chwilę nie stracił tempa, ani nie pomylił kroku.
- Nie chciałem przeszkadzać. - Spod arkad budynku oddzielił się pojedynczy cień, którym okazał się młody Walter Neun. Jego fizjonomia przywodziła na myśl bezpańskiego kundla, którego matka czystej rasy doberman, popełniła mezalians z podwórkowym obszczymurkiem. Szeroka klatka piersiowa i pokaźny wzrost - z daleka sugerujące szlacheckie pochodzenie, z bliska twarz pełna śladów po ospie uwieńczona zbyt dużym nosem w połączeniu z poszarpaną resztką lewego ucha skutecznie niszczyły pierwsze wrażenie.

- Akurat. Czaisz się tu od paru tygodni i nie potrafisz zebrać się na rozmowę, na początku myślałem, że może wysłał Cię na przeszpiegi któryś z moich przeciwników, ale zbyt niezdarnie się ukrywałeś. -
- Nie! Nikt mnie nie przysłał, jestem Walter, Gildia zatrudnia mnie jako ochroniarza, chciałem zapytać...-
- Czy przyjmę Cie na termin. – wtrącił się Hans – Oszczędzę cię kłopotu, nie potrzebuję ucznia. Wracaj do swoich zajęć i więcej nie podglądaj, bo potraktuje Cię tak jakbyś faktycznie przychodził na przeszpiegi. -

Skłamał młodemu. Mocodawcy z Gildii już od dłuższego czasu dawali do zrozumienia, że miasto potrzebuje kolejnego wyszkolonego szampierza.
„Hans z roku na rok nie jesteś młodszy, ani sprawniejszy. Kwestią czasu jest jak trafisz na kogoś młodszego i lepszego od siebie. Gildia będzie musiała przyjąć kogoś z zewnątrz tracąc na prestiżu, albo wystawić kogoś niewyszkolonego narażając na szwank swoją reputację.„ No tak, sukinsyny nie słynęli z umiejętności dyplomatycznych, ale mogli się chociaż postarać zachować pozory.

- Przynajmniej pozwól mi się sprawdzić! - młody dostał wypieków na policzkach, a w oczach pojawił się niezdrowy blask. Sporo go kosztowało rzucenie wyzwania najlepszemu szermierzowi w mieście. - Gildia wysłała mnie jako zbrojnego z wyprawą do kopalń, po drodze zabiłem trolla, stawiłem czoła nieumarłym i udało mi się bezpiecznie sprowadzić rannych. Zasługuję na szansę! -
Hans zatrzymał swój hipnotyzujący taniec. - W takim razie przepraszam, faktycznie jesteś już zaprawionym w bojach wojem. Zabiłeś trolla! - szampierz sięgnął do swojej torby i wyciągnął z niej dwa miecze doskonałej roboty. - W takim razie pokaż, co potrafisz, może faktycznie jest z Ciebie materiał na szermierza. Trzymaj. -

Obaj stanęli naprzeciwko siebie. Walter usztywniony, nisko na nogach z rozbieganym wzrokiem, ściskając rękojeść miecza niczym tonący linę. Hans stał w niedbałej pozie z lekko wysuniętą do przodu lewą nogą, miecz trzymał swobodnie, tylko między dwoma palcami - kciukiem i palcem wskazującym prawej ręki, sztych skierowany w dół. Odsłaniał całą lewą stronę ciała na cios, ostrze miecza musiało by pokonać długą drogę za nim mogłoby osłonić przed uderzeniem.
Walter zrozumiał wymowną postawę doświadczonego szermierza, poczuł jak fala gniewu rozchodzi się po ciele i z impetem natarł na przeciwnika.

Każdy cios wyprowadzał całym ciałem, wybijał się z jednej lub drugiej nogi i skracał dystans do Hansa. Ten nie robił sobie zbyt wiele z ataków młodszego mężczyzny. Drobnymi kroczkami unikał cięć lub z gadzią szybkością ruchem nadgarstka zbijał pchnięcia.
Za każdym razem kiedy Walter miał nadzieję, że już jest na tyle blisko, że uda mu się złapać lub obalić przeciwnika, co od początku widział jako jedyną szansę pokonania lepszego szermierza, ten znajdował się o pół kroku za daleko.

W końcu mimo, dwudziestu lat różnicy to Walter pierwszy zaczął dyszeć, a pot lał mu się z czoła łaskocząc twarz i dodatkowo dekoncentrując. Hans ze znudzoną miną przeszedł do kontrataku. Po raz pierwszy wykonał drobny kroczek do przodu zamiast do tyłu. Głownią rękojeści miecza uderzył w nadgarstek Waltera, a lewym barkiem pchnął w klatkę piersiową młodzieńca. Chłopak zaskoczony oderwał się od ziemi i twardo wylądował na plecach, jego broń leżała kilka kroków dalej.

- A więc tak walczy zabójca trolli. To pokrzepiające, znaczy że byle karczemna dziewka jest w stanie ubić taką bestię i nie mamy się czego obawiać! - Hans rechotał, aż koniuszki jego sumiastych wąsów zaczęły podskakiwać. - To nie koniec.- wychrypiał obolały Walter. Podniósł miecz powoli wyrównywał oddech i stanął naprzeciw Hansa. Tym razem stał swobodniej, jakby spełniły się jego obawy został pokonany, więc nie miał się czym przejmować. - To nie ty decydujesz kiedy kończymy, ale dobrze, rozbawiłeś mnie. Dam ci jeszcze jedną szansę. -

Zwarli się znów w pojedynku. Chłopak wyprowadzał ataki oszczędniej, próbował robić zwody i prowokować ataki po których wyprowadzał niebezpieczne kontry. Hans poznał w tym nieudolne próby naśladowania jego stylu. W końcu chłopak od dłuższego czasu przyglądał mu się jak walczy. W dalszym ciągu jednak było to za mało, żeby choćby zmusić szampierza do zwiększonego wysiłku. Marna imitacja nie dorówna oryginałowi. Chłopak mu zaimponował, pokazał, że potrafi chłodno myśleć w trakcie pojedynku, z samego podpatrywania wychwycił więcej niż Hans by się po nim spodziewał. I tym razem zakończył pojedynek, lecz już w nie tak upokarzający sposób. Wyprowadził błyskawiczny atak zatrzymując sztych miecza tuż pod gałką oczną Waltera. Po policzku spłynęła kropla krwi.

- No, nie jest z tobą tak źle, kiedy decydujesz się użyć także głowy, a nie tylko mięśni. Powiedz mi dlaczego chcesz zostać szampierz i kłaść na szalę swoje życie, zamiast łajdaków i tchórzy, którzy będą ci płacić?- Walter opuścił miecz i spojrzał w oczy Hansa.

 - Wiem, że umrę w pojedynku. Takie jest moje przeznaczenie. A jeśli taki los wybrali dla mnie Bogowie, to chcę im sprawić tyle kłopotu ile jestem w stanie. -
 Hans zerknął na młodzieńca który w tym momencie wydał mu się znacznie starszy.
- O czym ty mówisz? -
- Odkąd przyjechałem jako chłopiec do Odelnitz śni mi się co noc jeden i ten sam sen. Walczę w nim z mrocznym wojownikiem, zakutym w demoniczną zbroję i co noc umieram od ciosów jego miecza. -
- Skoro uważasz ten sen za proroczy, to czy nie lepiej żebyś unikał walki, ukrył się w jakimś klasztorze, lub schronił się w bezpiecznych murach jakiegoś dużego miasta? -
- Rozmawiałem z prezbiterem Sigmara, to on pomógł mi zrozumieć sen oraz dał nadzieję. Powiedział, że ten sen nie koniecznie musi być przepowiednią mojej zguby, może być ostrzeżeniem i szansą żebym się przygotował. W pierwszych nocach, kiedy zaczął nawiedzać mnie ten koszmar tylko uciekałem przed tym wojownikiem, a on i tak zawsze mnie dopadał i mordował. W kolejnych nocach zaczynałem się bronić i sen się zmieniał, udawało mi się dłużej przeżyć. Zacząłem na jawie szukać sposobów polepszenia swoich umiejętności, odkąd zacząłem trenować mam wrażenie, że walki trwają całą noc za nim w końcu polegnę. Z jednej strony budzę się rano zmęczony, ale z drugiej mam coraz większą nadzieję. - Walter otarł krwawą łzę spływająca po policzku.
- Proszę pozwól mi zostać Twoim uczniem.

niedziela, 5 marca 2017

Khazadzi z Gór Krańca Świata cz.2

Planowałem wyrobić się do końca lutego, ale z lekkim poślizgiem pomalowałem podstawową dwunastka krasnoludów. Poeksperymentowałem ze zdjęciami wykorzystując wasze rady, efekty trochę lepsze, ale to jeszcze nie to.
Teraz muszę pomyśleć nad nazwą klanu, który wyruszy na trakty Starego Świata, jakieś sugestie?;)















poniedziałek, 20 lutego 2017

Khazadzi z Gór Krańca Świata.



Jak zapowiadałem zaczynam rok od malowania kolejnej bandy do Warheim - Khazadzi z Gór Krańca Świata. 
Udało mi się pomalować bohaterów, czyli w kolejności na poniższej fotce: Tana, Długobrodego, Łamacza Żelaza i Kowala Run. Modele Scibora z zestawu Rangerow, jakby stworzonego specjalnie do Warheim ;).
Następni w kolejce są wojownicy klanowi, potem strzelcy i zabójca trolli. Jak się uporam z tą dwunastką, to planuje domalować najemne ostrza które pasują klimatem do Khazadów czyli złodziej niziołek (wygrany w konkursie organizowanym przez Hakostwo), ogr ochroniarz a razem z nimi nagroda z ostatniego turnieju Warheim czyli krasnolud degenerat, który będzie występował jako stronnik awansowany na bohatera. Niestety jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, może jak przestane wydawać dodatkową gotówke na figurki dorobie się lepszego sprzętu;).









środa, 15 lutego 2017

Relacja z turnieju Warheim Fantasy Skirmish - Ucieczka z Gór Środkowych

W prawdzie od turnieju minął prawie miesiąc, ale lepiej późno niż wcale, zapraszam na moje trzy grosze na temat „Ucieczki z Gór Środkowych”. Na początek podziękowania dla Quidamcorvusa za zorganizowanie kolejnej świetnej imprezy, która już została okrzyknięta epicką;). Jeśli chodzi o sugestię, to jak pozostali gracze uważam, że spokojnie można zrezygnować z jednej bitwy na rzecz większej ilości czasu na integrację.

Na turniej postanowiłem zabrać po raz drugi moją Kompanię Krwawych Smoków, grałem nią na pierwszym turnieju lądując w środku stawki, na drugim turnieju grałem Ostlandczykami, na trzeci planowałem Zwierzoludzi, ale po doświadczeniach w trakcie rozgrywanej kampanii doszedłem do wniosku, że nie jest to banda dla mnie i czas wrócić do korzeni.
Zgłoszenie wysłałem dość wcześnie i miałem nadzieję, że efekt pierwszego turnieju gdzie było dużo wampirów jeszcze się utrzyma (na drugim sytuacja się unormowała), ale niestety okazało się, że Krwawy Księżyc wszedł raz jeszcze i w Górach Środkowych zaroiło się od krwiopijców.
Nie będę relacjonował każdej z bitew po kolei, ale wspomnę kilka epickich momentów.

Potyczka ze Szczerym i jego Ulrykowcami – celem była eliminacja trolla, udało się go sprowokować i zaszarżował w stronę moich modeli. Niestety żaden z modeli z zabójczym ciosem (trzy upiory), ani doskonałe wyszkolenie Krwawego Smoka nie wystarczyły, żeby zabić Trolla.
Za to nie miały z tym problemu pieseczki wypuszczone przez brodatych fanatyków...Zostawiły trolla powalonego, za to mój kolejny model (bodajże zombie) automatycznie wyłączył z akcji Strażnika Mostu i zapewnił mi zwycięstwo. Po raz kolejny okazuje się, że modele o najniższym koszcie rekrutacji mają najwięcej do powiedzenia!

Potyczka z The Fantasy Hammer – sam początek potyczki w której celem jest przedarcie się na drugi koniec stołu – „Klątwa Kniei, twoje modele w 12 calach od powozu jeśli wykonają ruch traktowane są jakby poruszały się po terenie bardzo trudnym niebezpiecznym” oświadcza mi przeciwnik. Równie dobrze mógł powiedzieć przegrałeś do zera chyba, że rozproszysz zaklęcie.
O dziwo udało się w którejś z kolejnych tur rozproszyć klątwę, a kolejne jej rzucenie skutkuje przekleństwem Tzeentcha i szeregiem widowiskowych ekslopzji. Ostatecznie obopólna porażka, ale przy liczeniu strat okazało się, że nieumarłych jest więcej, kolejne punkciki do koszyka ;).

Potyczka z Areo i jego Strigoiem, bratobójcza walka, która pokazała wyższość opanowania i kunsztu szermierczego nad ślepą furią ;). Wynajęty zwadźca zabójczym ciosem ubił budzącą postrach wśród wszystkich graczy Strzyge!

Potyczka z Torinem – po raz kolejny przekleństwo Tzeentcha tym razem już w pierwszej turze....Praktycznie cała banda Ostlandczyków wygrała wycieczkę na Pustkowia Chaosu z ekspresowym przelotem ;). Jak się później okazało, tabela mówiła o rzucie 3k6, Torin stary wyjadacz Warheim odruchowo rzucił 2k6...Na swoje usprawiedliwienie mogę powiedzieć tylko, że po tym jak Torin zrobił się blady i przeczytał wynik spytałem czy ma aktualizację podręcznika, bo przekleństwa miały jakieś zmiany...Aktualizacja była wydrukowana, tylko sam rzut nie..

Podsumowując wszystkie bitwy, udało się zająć 3 miejsce! Które jak sądzę głównie zawdzięczam swojemu nekromancie Altbertowi Bergholtzowi i wszystkim zaklęciom i talizmanom w które wyposażył powóz, dzięki czemu Tzeentch i wszyscy bogowie kości spoglądali na manie łaskawym okiem ;).



Poniżej cała góra fantów które udało mi się wygrać. Cmentarna podstawka 40x40mm zmotywowała mnie do zakupu Crypt Horrora, który wspomoże Altberta w jego przygodach. 
Stosy czaszek posłużą jako znaczniki kosztowności przy grze Krwawymi Smokami.
Beczki kuszą o wykonanie jakieś dioramki dla tworzącej się bandy Krasnoludów, model od Scibora mimo, że w opisie ma "degenerat"dołączy do kolegów tego samego producenta i będzie jeszcze z niego porządny krasnolud ;). 

Generalnie świetne modele i dodatki, jeszcze raz dzięki wszystkim hojnym sponsorom!




http://shop.microartstudio.com/graveyard-bases-50x50mm-1-p-1127.html
https://hexy-shop.com/shop/accessories/modelling-basing/fantasy-mb/wooden-barrels-set/ http://bitsofwar.com/home/99-tree-stumps-.html
http://shop.microartstudio.com/graveyard-bases-50x50mm-1-p-1127.html http://shop.microartstudio.com/cobblestone-bases-cavalry-25x50mm-4-p-1095.html http://shop.microartstudio.com/wood-bases-20x20mm-5-p-1114.html http://shop.microartstudio.com/arcane-bases-20x20mm-5-p-831.html
http://shop.microartstudio.com/skulls-bases-20x20mm-5-p-101.html
http://shop.microartstudio.com/mosaic-bases-40x40mm-2-p-1171.html
https://minimonsters.eu/en_US/p/Wooden-Barrels/77
http://www.sciborminiatures.com/en_,shop.php?art=3110
http://www.lead-adventure.com/product_info.php?cPath=23&products_id=279
https://www.ristulsmarket.com/251-skulls-and-bones-piles.html

niedziela, 29 stycznia 2017

Figurkowy Karnawał Blogowy 29

Mój pierwszy wpis do FKB i też lekkim rzutem na taśmę. Ale ostatni model który pomalowałem w styczniu idealnie pasuje do tematu, tak że dorzucam swoje trzy grosze!
W grudniu udało mi się Powóz Meistera Alterbta Bergholtz'a do końca obkleić i spodkładować, w styczniu skończyłem malowanie i zabrałem "karetę" na turniej WFS (recenzja w lutym). W trakcie rozgrywek sama nie miała spektakularnych scen walki czy pościgów, ale na pewno zadziałała świetnie jako talizman szczęścia (dużo udanych rzutów dla mnie i kilka naprawdę kiepskich dla przeciwników) zapewniając Bergholtzowi i jego mocodawcy 3 miejsce!
Co do malowania, wszystkie rzeczy najpierw wkleiłem, potem malowałem co troszkę napsuło nerwów, ale efekt końcowy nie jest najgorszy. Żałuję tylko że nie udało się zrobić dobrego zdjęcia kańciapy na tyle, gdzie jest piecyk typu koza, sterta czaszek i jeszcze jedna księga nekromanty.

Odpowiedzialnym za zorganizowanie powozu, którym wyruszą w daleką podróż, został Meister Altbert Bergholtz. Wiedzał, że potrzebny jest wóz nieprzykuwający nieptrzebnej uwagi Łowców Czarownic, a jednocześnie pozwalający kontynuować badania nad nieśmertelnością. Dreg Jonas, łysy jak kolano o paskudnie pokiereszowanej gębie, słyszał od miejscowych chłopów o przejeżdzającym nie dawno taborze Strigan. Maister nie namyślając się długo kazał Jonasowi i Uliaszowi schwytać maciorę, która pozostała jedynym żywym stworzeniem w wiosce w której ich Pan zdecydował się stajać. Zajęło im to kilka godzin, ale jak już ją związali z pobliskich krzaków zaczął dochodzić kwik warchlaczków. 
Striganie targowali się twardo, ale w końcu maciora i 5 warchlaków znalazło nowego właściciela, a kompania Lucjusza, Rycerza Krwawych Smoków załadowała swój majątek na nowo zakupiony powóz. Altbert zdecydował się na przebranie obwoźnego cyrulika, co powinno wystarczyć, żeby wścibscy Łowcy Czarownic dali im spokój.







piątek, 6 stycznia 2017

Podsumowanie 2016 cz.2 Warheim.

Pora na drugą część podsumowania, poświeconą Warheim FS. Patrząc na notki, rok 2016 był na Diariuszu rokiem Warheim. Tak, że po kolei:
STYCZEŃ: Przygotowania do pierwszego turnieju Warheim, który okazał się dużym sukcesem. Na turniej wybrałem się z bandą Krwawych Smoków, zresztą podobnie zamierzam zrobić w tym roku, pomimo braku spektakularnych wyników ;).

LUTY: Zabrałem się za kompletowanie bandy Sybarytów i popełniłem krótką fabularną zajawkę dla tej bandy, na turnieju wygrałem podstawki od Scibora którymi zamierzałem upiększyć kultystów, ale potem zorienotwałem, się że QC wprowadził dla wszystich band chaosu podstawki 25x25mm i tak się zirytowałem, że banda do dziś czeka na lepsze czasy.

Następne miesiące w których pisałem to MAJ i CZERWIEC. Od jakiegoś czasu chodził mi po głowie pomysł na kampanię do Warheim, Zacząłem przelewać pomysły na papier i tak powstał "Wielki Łooomot Nurbaga" kampania, którą rozgrywamy od września.






LIPIEC:  Relacja z czerwcowego turnieju Warheim, gdzie zagrałem Ostlandczykami, bandę którą posiadam długo, ale przed turniejem zrobiłem podstawki, wykończyłem malowanie stronników itp.
Tym razem poszło trochę, lepiej i skończyłem ciut przed podium. Zabawa byłą równie przednia co w styczniu!





WRZESIEŃ: Ten miesiąc upłynął pod znakiem 30 dniowego Wyzwania Figurkowego. Oraz kompletowaniem bandy Zwierzoludzi.
Chętnie pisze się na kolejne wyzwanie!:)



Następne miesiące to łapanie oddechu bo wrześniowym szaleństwie, ale udało się wrzucić zajawkę, przygotować do kolejnego turnieju Warheim. Oraz oczywiście ŚWF, jeszce raz pozwolę sobię wrzucić otrzymany prezent i to co sam wypuściłem w świat!
 



Na koniec trochę o planach na 2017r. Pisząc podsumowanie dotarło do mnie, że nazwa bloga dosyć mocno oddaliła się od tematyki, ostatnie sesje RPG grałem w 2015 roku. Tak, że na 2017 koniecznie planuje rozegranie jak nie kampanii to przynajmniej kilku sesji i oczywiście opublikowanie relacji na blogu. Jeśli chodzi o figurki, to oczywiście dokończenie projektów rozpoczętych w 2016,
Nie ukrywam, że po pierwszym turnieju Warheim gdzie na żywo pooglądałem modele Scibora i dostałem jego podstawki, zostałem kupiony rzeźbą i klimatem prac, tak że na malowaniec czeka ogr najemnik zamienniki kapitana i sierżanta dla Ostlandu, oraz 12 gniewnych krasnoludów, których zdążyłem już skleić. Jest to set 10 krasnoludzkich rangerów, kowal run i than. Jeśli chodzi o zestaw 10 rangerów, to szczerze? To jest to najlepszy oddział jaki widziałem do jakiejkolwiek gry. Po pierwsze nie ma tutaj ataku klonów, po drugie każda figurka ma swój niepowtarzalny charakter i nadawałaby się na model postaci z sesji do WFRP, po trzecie sugerowałbym Sciborowi zmienienie nazwy na "Warheim Starterpack: Khazadzi z Gór Krańca Świata" ;). Spokojnie znajdziemy tutaj figurki idelanie pasujące na Łamacza Żelaza, Długobrodego, Pogromcę Trolli, 3 Strzelców, 4 Wojowników Klanowych. Patrząc na moje zdjęcia, chyba nie trudno zgadnąć kto jest kim:).


Notka wyszła bardzo długa jak na moje standardy, ale przy podsumowaniu rocznej działalności to chyba dobrze, oby 2017 był równie udany, czego wam i sobie życzę.