Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogry. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 czerwca 2018

Kompania Łowców z Żarłocznych Szczytów.

       Słowem wstępu muszę ostrzec, że dzisiaj wyjątkowo obfity post zarówno w moje grafomańskie teksty jak i zdjęcia. Udało mi się ukończyć malowanie bandy ogrów do Warheim z tej okazji postanowiłem osadzić ją mocniej w Starym Świecie pisząc swój własny fluff.
Jeśli komuś nie chce się czytać, fotki na dole. Zbliżenia gnoblarów oraz wilkołaka sobie darowałem można je znaleźć w poprzednich notkach.


        Łowcy z Żarłocznych Szczytów nie są ani najliczniejszym z ogrzych plemion, ani najbogatszym. Szczycą się jednak tym, że ich demona jest najtrudniejszą do zdobycia z pośród Ogrzych Królestw. Wiążę się to pewnie z faktem, że królestwo to nie jest zbyt rozległe, mieści się pomiędzy czterema charakterystycznymi szczytami Gór Lamentu, skąd wszędzie jest daleko, a warunki w nim panujące nie sprzyjają temu by ktokolwiek myślał o szukaniu tego miejsca, nie mówiąc o jego podbijaniu.

   

             Nie przeszkadza to jednak ogrom zamieszkującym tą niegościnną przełęcz szczycić się, że ich siedziba nigdy nie została zdobyta przez żadne inne plemię i tylko najlepsi z łowców są ją w stanie znaleźć. Ośnieżone ostępy wokół Żarłocznych Szczytów, zmuszają swoich niepodzielnych władców aby szybko opanowali sztukę tropienia i polowań na nieliczną zwierzynę, która zabłąka się w te rejony.

 Byki które zdołają osiągnąć wiek dojrzały zostają łowcami, za nim jednak im się to uda muszą zyskać przychylność jednego z doświadczonych łowców, który ze chce przyjąć ich do swojej kompanii i zabrać na wyprawę w niziny. Jako, że ogry nie do końca rozumieją koncepcję map, aby mieć pewność, że znajdą drogę powrotną wśród skalnego labiryntu Gór Lamentu, Łowcy malują Żarłoczne Szczyty na tarczach, proporcach czy własnych ciałach jest to zarówno symbol ich plemienia jak i drogowskaz, pozwalający odnaleźć ukryte królestwo.

                    Jednym z najsłynniejszych członków plemienia Łowców z Żarłocznych Gór jest Kozrog Długonogi, przydomek zyskał dzięki dziesiątkom podróży w najodleglejsze zakątki Starego Świata.
W wyprawach często towarzyszy mu rzeźnik Grag Żelazozęby, który doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma lepszego sposobu zdobycia rzadkich składników jego tajemnych receptur niż podróż z doświadczonym łowcą.

           Kolejny towarzysz Kozroga, nie pochodzi z Gór Lamentu, Łowca poznał go podczas swojej wyprawy na dalekie południe. Złoty Dżafar pochodzi ze szczepu ogrów zamieszkujących gorącą Arabię, większość swojego życia spędził jako ochroniarz zamożnych estalijskich kupców i szlachty. Zarobioną dolę przeznaczał oprócz jedzenia na złoto i biżuterię, którą kocha prawie równie mocno, jak sowity posiłek.

Sprzeczka z ostatnim pracodawcą skończyła się na tyle smakowicie, że Dżafar musiał czym prędzej opuścić miasto. Tylko dzięki napotkanemu Kozrogowi zgubił pogoń estalijczyków, którzy przysięgli krwawą vendettę. Od tej pory żelazobrzuchy towarzyszy Łowcy, na znak wdzięczności nosząc dumnie barwy jego plemienia.

Gnoblarscy traperzy towarzyszący Kozrogowi, podobno również używają jakichś imion, ale żaden porządny ogr się tym nie przejmuje, są więc to Ten i Tamten w zależności który jest bliżej. Podobno Ten który zaczął nosić na głowie łeb koguta wzbudza największy respekt wśród pozostałych zielonoskórych pałętających się przy obozowisku, a Tamten z futrem jako jedyny nie boi się dwóch szablozębnych pupilków łowcy.

Pozostały entourage Kozroga to Byki pochodzące z jego plemienia. Gnar noszący sztandar, Morag nie rozstający się ze swym ołowomiataczem, oraz Nergoz.
 
       Kiedy trzeba zapolować na wyjątkowo grubego zwierza, Kozgor zabiera do pomocy dwa tygrysy szablozębne, Gryź i Rwij które zazwyczaj trzymają się na obrzeżu obozowiska. Od czasów ostatniej wyprawy na tereny Sylvanii do menażerii Łowcy dołączyło kolejne indywiduum. Rolf von Spitze, szlachcic averlandzki, którego romans z jedną ze służek von Carsteinów skończył się dla niego pewną kłopotliwą przypadłością. Jako,że likantropię w Imperium leczy się ogniem lub srebrem a z nieumarłymi którzy rzucili na niego tą klątwe było mu nie podrodze, Rolf wybrał trzecią drogę, którą podpowiedziała mu jego nowo odkryta natura. Dołączył do stada największego i najstraszniejszego drapieżnika jakiego spotkał.

















Jeśli ktoś przeczytał cały tekst od deski do deski to gratuluje, jeśli spotkamy się na żywo ma u mnie piwo ;)

piątek, 11 maja 2018

Zwiadowcza Kompania z Królestw Ogrów - Wilkołak (gorger/yeti).

           Po krótkiej przerwie na malowanie orków do shadespire, wracam do bandy ogrów, którą zamierzam zabrać na nadchodzącu turniej. 

Bohaterowie gotowi, powoli zabieram się za stronników, na pierwszy ogień model, którego pewnie najżadziej bendę używał, ale z którego nabycia przy okazji tej bandy najbardziej się cieszę. Będzie to proxy Gorgera ewentualnie Yeti, oba oryginalne modele uważam za najbrzydzsze z całej palety dostępnej w ramach starych Królestw Ogrów.

Dlatego postanowiłem, że do mojego Łowcy dołączy Wilkołak, zawsze lubiłem modele tych potworów, w Warhamerze są bardziej powiązani z wampirami, ale z nieznanych mi powodów wypadły całkiem z wszystkich nowych gier GW.

Żarłoczna dzika bestia z niezwykłymi umięjętnościami łowieckimi to idealny pupilek dla Łowcy Ludojada, tak, że oto moja interpretacja najdzikszego stronnika Ogrzej Kompanii:





poniedziałek, 19 lutego 2018

Zwiadowcza Kompania z Królestw Ogrów - Łowca i traperzy.

      Wczoraj po wrzuceniu notki nie planowałem ponownego siadania do figurek, ale otworzyłem piwko, zacząłem oglądać Star Trek: Discovery i doszedłem do wniosku, że serial jest na tyle "wciągający", że w między czasie coś tam maznę.
Planowałem tylko dokończyć Łowcę, czyli przywódcę drużyny ogrów, ale ściborskie gobliny, robiące u mnie za gnoblarskich Traperów, pomalowałem w trakcie robienia podstawki i highlightów na ogrze.















niedziela, 18 lutego 2018

Zwiadowcza Kompania z Królestw Ogrów - Rzeźnik.

      Jakiś czas temu okazyjnie kupioną grupę ogrów poddałem konwersji, efekt wrzuciłem w tym wpisie.
      Dzisiaj prezentuje pierwszego pomalowanego bohatera, czyli Rzeźnika albinosa.
Zamysł był taki, że ma on się kojarzyć z postaciami filmów typu Wzgórza Mają Oczy.
Akcent humorystyczny czyli ulubiona świnka "Pepa", którą nieopatrznie połknął łakomy kompan, została przed chwilą uwolniona z trzewii i ze szczęścia tarza się przed tatuśkiem.
Zdjęcia z zakupionego lightboxa, ale muszę doinwestować jeszcze w lampę, nie mówiąc o aparacie zamiast kartofla ;).







czwartek, 7 grudnia 2017

Ogry konwersje cz.2

Cięcie i klejenie grubasków sprawia sporo radochy, tak że wrzucam już myślę ostateczne wersje modeli. Plus banda dorobiła się dwóch tłuścitukich gnoblarskich traperów od Ścibora:

Łowca znalazł amunicję:



Rzeźnik został miłośnikiem łańcuchów i czerepów:




Żelaznoburzchy teraz bardziej zasługuje na to miano dostał trochę więcej "bling bling" oraz gnoblara "uwaga":




Byk z miotaczem ołowiu, pali cygaro i nosi na plecach kumpla którego zadaniem jest sypanie prochu do armaty. Armata z serii "mały ale wariat" ;).




 I kolejny byk, tym razem do walki wręcz.


Byk, który kiedy zajdzie taka potrzeba będzie robił za sztandarowego.