środa, 29 czerwca 2022

Death Guard - Demon Prince

 Jednak FB i Instagram wygrywają jeśli chodzi o wrzucanie fotek, ale w sumie nie chcę, żeby ten blog całkiem umarł, więc podłączę go pod kroplówkę ;).

Ostatnio udało mi się zmalować nie tylko Necronów, ale też Death Guard. Tym sposobem mam dwie grywalne i pomalowane armie na 1000 pkt - Xenos i Chaos, które w niedługim czasie będą miały ponad 2000 sklejonych i pomalowanych punktów!  


Przy Necronach trochę oszukuję, większośc Necronów kupiłem z nałożonymi podstawowymi kolorami pomaga mi też Torin z Do Zmycia, ze swoim areografem przy większych modelach. Ale tak czy siak poczytuje to sobie jako osobisty sukces, patrząc ile lat gromadziłem sterty szarego plastiku ;).

Dla równowagi przydałoby się zmalować trzecią armię z Imperium. Może idąc za moimi bandami do Kill Team, będzie to Death Watch, ale to na pewno nie zabawa na ten rok. 

Póki co wrzucam Demon Princa - model nieoryginalny, alternatywny Mortarion, ale u mnie jest w mniejszej skali, od podstawki do najwyższego punktu trochę ponad 12cm, będzie startował jako generyczny Książe Demonów.

Na koniec zdjęcie rodzinne do tej pory pomalowanych ropniaczków :).




niedziela, 22 maja 2022

Necrons

Dawno tu nie pisałem, ale to nie znaczy, że nic nie działam pod kątem hobby. 

Wprawdzie ostatnio, wolny czas głównie poświęcam na treningi DESW, historyczna szermierka szablą, ale udało mi się rozegrać sesję rpg w moim nowym ulubionym systemie - KULT RPG, oraz zrobić małą rewolucję w figurkach. 

Wyprzedałem sporo figurek, gdzie musiałem pogodzić się, że pewnie nimi już nigdy nie zagram, ale oczywiście natura nie cierpi próżni. Nabyłem 2000 pkt Necronów i nawet udało mi się nimi zagrać. Tutaj, jednak podszedłem pragmatycznie do tematu i kupiłem już złożoną i w sporej części pomalowaną - czarna lub metaliczna baza - armię. Dzięki czemu realne jest, że dam radę regularnie grać w tym roku. Death Guard, którego mam jakieś 1500 pkt już od długiego czasu, nie doznał tego zaszczytu nie licząc paru gier w Kill Team, bo pod koniec dnia po prostu jestem zbyt zmęczony, żeby siedzieć i szlifować nadlewki czy kleić modele.

Za to przy samym wykańczaniu, nawet dobrze się bawię, więc zacząłem od "Królewskiego Dworu" czyli wykańczania bohaterów i generałów mojej armii, a dziś nawet zacząłem wykańczać ciężkie wsparcie, czyli - heavy locust destroyery. Necroni są bardzo wdzięczną i prostą armią do malowania, mają świetny klimat, więc na razie jestem bardzo zadowolony z podjętych decyzji. Częściej ostatnio wrzucam też zdjęcia na Instagrama niż na bloga, bo łatwiej i wygodniej, ale nie zamierzam jeszcze rezygnować z bloga - tutaj jak mam ochotę mogę wrzucić realcje z sesji rpg. Tak, że blog mimo mniejszej aktywności, będzie wisiał, a ja co jakiś czas wrzucę postępy z malowania armii i oczywiście grania :).



piątek, 26 listopada 2021

Kruki i Wrony - Dwór Królowej Klifów.

Nie bez kłopotu, ale udało się w końcu rozegrać pierwszą sesje Kruków i Wron, następnie musiało minąc kilka kolejnych tygodni, żebym zebrał się do napisania relacji . 

Przypomnę, że chodzi o cykl jednostrzałówek ze stałą grupą bohaterów, których wspólnym mianownikiem jest przynależność do grupy najemników, całość dzieje się w settingu Savage Worlds - Bestie i Barbarzyńcy.

Na pierwszy rzut w ramach rozgrzewki, postanowiłem wykorzystać krótką  gotową przygodę, dostępną na stronie Gramela - The Cliffs Quern's Court. Szybka przygoda o nieskomplikowanej fabule, gdzie mamy piękne kobiety, pościgi i pojedynki, wszystko mocno w klimacie opowiadań o słynnym Cymeryjczyku. 

Przygoda świetnie sprawdziła się jako jednastrzałówka, wprowadzająca do świata Bestii i Barbarzyńców. Fabuła jest prostolinijna i jej rozwój jest łatwy do przewidzenia nawet dla mało doświadczonego gracza. Podobnie jak w filmach z Conanem w roli głównej, nie o finezję i niuanse tu chodzi, ma być dynamicznie, bohaterowie mają mieć możliwość wykazać się odwagą, męstwem i sprytem. 

Dwóch z trzech graczy pierwszy raz korzystało z mechaniki Savage Worlds. Fakt, że nie musieli skupiać się na zawiłościach fabuły, a mieli okajzę wypróbować mechanikę w różnych sytuacjach od walki, przez korzystanie z nadprzyrodzonych mocy i konfrontacji społecznych czyni przygodę "Dwór Królowej Klifów" idealną startową przygodą. 

Całość udało nam się rozegrać przy jednym kilku godzinnym spotkaniu, wliczając w to końcówkę tworzenia postaci - gracze wybierali imiona, wady zalety i tego typu końcowe kroki nadające postaciom osobisty charakter, następnie wprowadziłem graczy w realia settingu, opowiadając im o kulturach z któych wywodzą się ich postacie, oraz krótko o świecie. 

Gdybyśmy jednak grali kampanię, a to miałaby być któraś z koleji przygoda doświadczonej drużyny, myślę, że scenariusz byłby za krótki. Musiałbym na szybko tworzyć ciąg dalszy przygód postaci, żeby nie okazało się, że w połowie wieczoru jesteśmy "już po".

Drużyna składała się z trzech bohaterów:

Valk o imieniu Gathka – na wpół szalony konny łucznik, przeklęty proroczymi wizjami i majakami przez pewnego demona.

Tellario Voleskos – alchemik lotosu, wygnany z Wolnego Miasta Gis, za niedozwolone praktyki.



Sangmu
– były członek gangu z Miasta Złodzieji Jallizar, mistrz sztuk walki.

piątek, 17 września 2021

Wzmocnienie Kompanii Piwowarów

Wbrew rozsądkowi - zamiast skończyć malowanie blightlordów i ruszyć resztę armii Death Guard, skupiłem się na rozbudowie sił Kompanii Piwowarów. Tym sposobem, zacząłem malowanie odpowiednika żyrokoptera - tutaj model Gunhaulera do armii Kharadronow, któremu muszę jeszcze domalować balon, ale załogę zmienię na  Ściborowa.
W trakcie malowania, zauważyłem nowości na stronie producenta moich ulubionych krasnoludzkich modeli, nie mogłem się oprzeć i dokupiłem kolejne 8 krasnali - 3 kuszników, lorda z beczką piwa, karczmareczkę i 3 rolników. W końcu wojaczka wojaczką, ale ktoś musi uprawiać jęczmień i chmiel ;) Jako, że od dawna nie gram w Warheima, skończy się na kolejnych modelach do dioramki, a możliwe, że ostatecznie powstanie kolejna diorama tym razem karczmy. Tak, że w życiu gracza figurkowego bez zmian, szara kupka wstydu rośnie szybciej, niż nadążam z malowaniem ;).


czwartek, 9 września 2021

Kruki i wrony - upadek. cz.3

Przyczyna sukcesów Cvidariusa Przebiegłego i jego kompani najemników Kruki i Wrony, stała się też źródłem ich upadku. Wojna partyzancka, porwania i skrytobójstwa z jednej strony doskonale spełniały swoją rolę w niszczeniu morale przeciwnika i przekonaniu go do odstąpienia od działań zbrojnych na rzecz rozmów, z drugiej strony z czasem rosła liczba śmiertelnych wrogów Kompanii, którzy poprzysięgli jej krwawą zemstę. 

Przeciwnikiem godnym Cvidariusa okazał się, Vardus jeden z książąt kapłanów Tricarnii. Kruki i Wrony zostały wynajęte przez ród Xordana, który od pokoleń rywalizował o ziemie i wpływy z rodem Vardusa. W ostatnich latach, konflikt przerodził się niemal w otwartą wojnę, oddziały niewolników potykały się na granicznych ziemiach i lepiej wyszkoloni żołnierze Vardusa zdobyli sporą przewagę, zapuszczając się głęboko na ziemie wroga. Wynajęcie niesławnej kompanii Kruków i Wron, miało przechylić szalę zwycięstwa na stronę Xordana.

Początkowo faktycznie, weterani wielu konfliktów nie mieli problemu żeby wygrywać bitwy z karnymi lecz wciąż tylko niewolnikami Vardusa. Niestety, po pewnym czasie, kiedy Xordanowi nie wystarczyło tylko pozbycie się najeźdźców ze swoich terenów, ale zapragnął w odwecie przejąć ziemie sąsiada, Kompania Cvidariusa napotkała opór w postaci wzywanych przez księcia kapłana Vardusa demonów. 

Kruki i Wrony postanowiły poradzić sobie z problemem w swoim stylu, wykonując szereg akcji zaczepnych mających za zadanie zmylić przeciwnika, wysłała grupę najbardziej doświadczonych najmitów, aby porwała jedynego syna, dziedzica Vardusa. Zakładnik tej wagi miał być asem w rękawie Xordana, który liczył, że wrogi szlachcic oficjalnie zrzeczenie się roszczeń do spornych ziem, w zamian ze życie i wolność syna.

Gdyby chodziło o kogokolwiek innego, plan pewnie by się powiódł. Niestety Vardus w swej bezwzględności nie miał sobie równych. Gdy dowiedział się, o porwaniu i żądaniach Xordana, urządził uroczyste pożegnanie syna, ofiarując jego duszę swej mrocznej Bogini i oficjalnie uznając go za martwego. Następnie z całą siłą uderzył na niespodziewającego się tej reakcji Xordana. Postępek ten musiał niezwykle przypaść do gustu Królowej Ciemności, gdyż udało mu się rozbić armię przeciwnika i wtargnąć do jego rodowej siedziby. Ród Xordana został wycięty w pień, razem z najwierniejszymi niewolnikami i sługami, nie wróciło to wprawdzie życia synowi Vardusa, ale zakończyło kilkusetletnią waśń w możliwe najbardziej krwawy sposób.

Kompania Kruków i Wron poniosła największe w swej historii straty, większość wojowników zginęło. Sam Cvidarius mimo, że próbował zniknąć w całym tym zamieszaniu dostał się w niewolę Vardusa, udało się to tylko dzięki zdradzie jednego z jego zaufanych oficerów, który w ten sposób kupił sobie wolność i zarobił na spokojną emeryturę. Jeszcze przez wiele dni i nocy dało się słyszeć  jego udręczone jęki dochodzące z lochów pod zamkiem Vardusa. Jednak to nie wystarczyło żądnemu krwii księciowi, który obarczył winą za śmierć syna całą najemną kompanię, której udało się go porwać. Wyznaczył nagrodę za głowę każdego żołnierza Kruków i Wron, któremu udało się uciec przed jego gniewem. Od tej pory dla własnego bezpieczeństwa niedobitki oddziału rozpierzchły się po całym kontynencie. Ci którzy próbowali dołączyć się do innych wojsk najemnych, gdy tylko wyszła na jaw ich pierwotna przynależność kończyli zakuci w łańcuchach i w drodze do Tricarni, lub jeśli mieli więcej szczęścia tracili od razu głowy, stanowiąc łatwy łup.

Jednak, ci którym udało się uciec przed łowcami nagród, wciąż najmują się każdemu kto godziwie zapłaci i nie interesuje się ich przeszłością. Chodzą też pogłoski o ukrytym skarbie, który Cvidarius zgromadził przez lata wojaczki, a którego lokalizację znali tylko najbardziej zaufani oficerowie. Podobno część byłych Kruków i Wron, próbuje odnaleźć oficera, który zdecydował się zdradzić kompanię i odpłacić mu za śmierć dowódcy…


czwartek, 5 sierpnia 2021

Kruki i Wrony - powstanie. cz. 2

Tak, jak zapowiadałem wrzucam historię kompani najemników Kruki i Wrony. Zamierzam wrzucić co najmniej jeszcze dwa posty, poniżej opisałem powstanie kompanii, następnie opiszę upadek, a w trzecim poście ważne postacie ze statystykami. Przypominam, że kompania i cały zamysł na jednostrzały z najemnikami wywodzącymi się z niej osadzone są w świecie dodatku do Savage Worlds Bestie i Barbarzyńcy w którym królują klimaty z Conana, Czarnej Kompanii i Malazjańskiej Księgi Poległych. Zainteresowanych zachęcam do pobrania chodź by darmowych próbek z DrivuThru RPG.

Niesławna kompania najemna Kruki i Wrony, której nazwa wzięła się od sztandarów zdobionych fetyszami zrobionymi z kości, dziobów i piór tych ptaków, a sami żołnierze w podobny sposób ozdabiali swoje zbroje.

Dziś wielu bardów i wędrownych gawędziarzy opowiada jej burzliwe dzieje, przez, co prawda o jej początkach skrywa się pomiędzy wymyślonymi bajami i legendami. Pewnym jest, że od początku na czele Kruków i Wron stał Cvidarius Przebiegły. W niektórych historiach przedstawiany jest jako wygnany z Tricarnii szlachcic, w innych jako zbiegły niewolnik. Opowieści są zgodne, że był on czarnoksiężnikiem, którego cechowała charakterystyczna dla Tricarnijczyków przebiegłość i bezwzględność.
Początkowo Kruki i Wrony były jedną z wielu grup bandytów nękających karawany kupieckie na szlakach od Czerwonej Pustyni po samą Faberterre. Z czasem udało się Cvidariusowi dobrać grupę wszechstronnie uzdolnionych indywidualistów, których razem trzymała jego silna wola oraz wizja ogromnych łupów. Oprócz zwykłych rzezimieszków i rębajłów, znaleźli się tam czarnoksiężnicy, złodzieje z Jalizzar, a nawet adepci sztuki alchemicznej. Najzdolniejsi i najbardziej zaufani stanowili wewnętrzny krąg i swego rodzaju radę, gdzie jednak ostatnie słowo zawsze należało do Cvidariusa Przebiegłego.

W końcu kompania była tak liczna, że napadanie na nędzne osady i pojedyncze karawany nie starczało na zaspokojenie jej apetytów. Cvidarius postanowił zmienić taktykę działania i przeszedł na drugą stronę barykady, najmując się ze swoją bandą do zwalczania innych przestępców. Był to złoty okres w dziejach kompanii, gdzie najemnicy zasłynęli ze skuteczności w wyłapywaniu i bezwzględności przy karaniu łupieżców, za co hojnie wynagradzały ich cechy kupieckie i lokalni władycy. W nowym rzemiośle niezwykle pomocny był fakt, że sami do nie dawna korzystali z ukrytych ścieżek i obozów, znanych tylko zbójniczym bandom, a co drugi herszt bandytów był niedawnym kompanem od kufla.

Cvidarius Przebiegły zrozumiał jednak, że prawdzie bogactwa można zdobyć tylko na wojnie, a tych w okolicy nie brakowało. Niezależne miasta większość konfliktów i walk o strefy wpływów rozwiązywały używając argumentów siły. Autarchia Kyros chętnie korzystała z pomocy wojsk najemnych przy potyczkach z południem. Konfliktów i wojen wystarczyło dla każdego, a oprócz zapłaty od patrona każdy najemnik mógł liczyć na łupy zdobyte na podbitych terenach. Kruki i Wrony nie były zdyscyplinowanym wojskiem, które mogło by w polu ustać przeciw wyćwiczonym falangom doświadczonych żołnierzy. Cvidarius doskonale zdawał sobie sprawę z mocnych i słabych stron swojego oddziału, więc Kruki i Wrony za sprawą zręcznych negocjacji dowódcy, miały płacone za to co robiły najlepiej i chętnie podjęły by się nawet bez dodatkowej zapłaty. Nękały oddziały wroga zasadzkami i nocnymi napadami, atakowały linie dostaw wrogich armii, paliły i grabiły odsłonięte tyły przeciwnika, po roli chlebodawcy leżało tylko zapewnienie im bezpiecznej przystani, gdzie odpoczywali pomiędzy kolejnymi rajdami. Przysporzyło to oddziałowi ponurą sławę nieuchwytnych łupieżców i morderców, dzięki czemu sama informacja, że dany władca najął kompanie Kruków i Wron często przyśpieszała negocjacje i zakończenie konfliktu na jego korzyść.

poniedziałek, 2 sierpnia 2021

Death Guard - Blight Lords WiP - kolejny post motywacyjny.

Powoli, ale nieustępliwie do przodu. Malowanie tej armii w moim wykonaniu jest zgoden z jej doktryną wojenną ;). Pierwsze kontrasty w mojej ręce, następnie ich rozjaśnianie. Jeszcz jedno punktowe przyciemnianie i wyciągnięcie białym - jeśli chodzi o zbroję. Po za tym szczegóły szczególiki w postaci nowotworowych narośli, rogów, ropni itp. 
Ostatnio sporo takich szczątkowych postów zamiast konkretów, ale świetnie sprawdzają się jako takie zastrzyki motywacji, dzięki którym wolne chwile zamiast przed netflixem spędzam przy hobby :).