Ostatnio mam dobrą passę jeśli chodzi o malowanie Death Guard, udało się przekroczyć magiczny próg kiedy więcej modeli jest pomalowanych niż tych czekających na swoją kolej :). W głowie powstał też już szkic fluffu i nazwa armii. Przy następnych pomalowanych modelach wrzucę juz pewnie historię warbandy - Putrid Corsairs.
Tym razem udało mi się skończyć drugi oddział Deathshroudów, Typhusa i Demon Princa. Modele idealnie też pasują do aktualnej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.
Na zdjęciu rodzinnym nowy Demon Prince obok starego, który awansował na proxy Mortiego.