55 Wróg mojego wroga.
Mroczni bogowie uwielbiają plątać ścieżki losu śmiertelników. Udowodnili to po raz kolejny, stawiając przed śmiertelnymi wrogami wybór: współpraca albo zagłada.
Dwie uciekające bandy awanturników przedostały się przez most wiszący nad wąwozem, którego dnem płynie rwąca górska rzeka. Zielonoskórzy depczą im po piętach, a strzały goblińskich łuczników dziurawią płachty wozów. Jedynym ratunkiem jest zwalenie mostu, za nim dopadnie ich dzika horda.
Teren:
Zaleca się, aby potyczka została rozegrana na stole o wymiarach 4’x4’. Kostką rozrzutu należy wybrać jedną z krawędzi stołu, wyznaczyć jej środek i ustawić na nim makiety symbolizujące pylony podtrzymujące konstrukcje mostu. Pylony mają wymiar 25mmx25mm i każdy znajduje się 3” od środka krawędzi, tworząc most o szerokości 6”. Następnie w 10” od tejże krawędzi należy zostawić pusty teren, a dalej każdy z graczy rzuca K6 wcelu ustalenia, który z nich rozpocznie rozmieszczanie elementów terenu wiejskiego (należy przerzucić ewentualne remisy) – wyższy wynik zadecyduje o pierwszeństwie.
Gracz wybiera jedną z makiet i umieszcza ją w dowolnym miejscu na polu bitwy. Następnie to samo robi przeciwnik i tak dalej na zmianę, póki elementy terenu wiejskiego się nie skończą.
Pogoda:
Aby określić panujące w czasie rozgrywania potyczki warunki atmosferyczne należy
postąpić zgodnie z zasadami podanymi w umieszczonym na początku rozdziału
paragrafie POGODA W STARYM ŚWIECIE.
Drużyny:
Każdy z graczy rzuca K6 (należy przerzucić ewentualne remisy). Gracz z wyższym wynikiem wybiera czy chce rozstawić swoją drużynę jako pierwszy, czy drugi. Gracz, który rozstawia swoje modele jako pierwszy może wybrać narożnik krawędzi przeciwległej do mostu. Przeciwnik, wystawia swoje modele jako drugi na przeciwległym narożniku tej samej krawędzi. Wszystkie modele należy rozstawić w strefie rozstawienia w odległości do 12” od narożnika stołu.
Rozpoczęcie potyczki :
Należy wykonać rzut K6 (przerzucając ewentualne remisy). Gracz z wyższym wynikiem rozpoczyna potyczkę.
Cel potyczki:
Celem rozgrywki jest zniszczenie pylonów podtrzymujących konstrukcje mostu. Każdy z pylonów posiada WT 8 i ŻW 5. W 10” calach od krawędzi na której znajduje się most wszystkie modele narażone są na ostrzał golińskich łuczników. Za każdy model w tej strefie, przed turą pierwszego gracza należy wykonać rzut na trafienie US 2, S3, trafienia krytyczne dla broni strzeleckich.
Z początkiem piątej tury, przed turą pierwszego gracza przez most przedostaje się troll, który zaszarżuje losowo wybrany model, będzie próbował związać walką jak największą ilość przeciwników i losowo rozdzielał ataki pomiędzy ich maksymalną ilość.
Potyczka kończy się przegraną obu graczy, kiedy którakolwiek drużyna nie zda testu rozbicia, lub zostaną zniszczone oba pylony.
Punkty Doświadczenia:
+1 za przeżycie. Jeżeli bohater lub grupa stronników przeżyje potyczkę to otrzymują +1 PD.
+1 za zwycięstwo. DOWODCY drużyn, po zrealizowaniu scenariusza otrzymują +1 PD.
+1 za przeciwnika Wyłączonego z akcji!. Każdy bohater otrzymuje +1 PD za każdy
Wyłączony z akcji! wrogi model.
+1 za uszkodzenie pylona. Model, który zdejmie punkt żywotności pylonowi dostaje +1 PD. Jeśli pylon uszkodził stronnik, Punkty Doświadczenie otrzymuje cała grupa stronników, premia ta nie kumuluje się za kolejne punkty żywotności za wyjątkiem - patrz punkt niżej.
+1 za zdjęcie ostatniego punktu żywotności z pylona, +1 PD dostaje model bohatera lub grupa stronników do której należał model za zdjęcie ostatniego punktu żywotności pylona.
Ponadto, zwycięskie drużyny po potyczce mogą podjąć handel i wymienić się sprzętem.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figurki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą figurki. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 czerwca 2016
środa, 25 listopada 2015
Malifaux i makiety - sesja zdjęciowa.
W końcu pokazało nam się troche słońca i udało mi się zrobić jako takie zdjęcia. Na pierwszy rzut moje makiety. Nie są zbyt piękne i dopieszczone, ale przynajmniej nie żal ich trzymać w pudle i do szybkiego grania w domu wystarczą. Zazwyczaj robiew moim skalnym labiryncie dwie "aleje" strzeleckie który prowadzą w najprostszy sposób do środka stołu - zajmują powierzchnie plus minus 1/3 stołu, pozostałe 2/3 jest usiane przeszkadzajkami, taki układ polecam jako najbardziej optymalny i nie dający przewagi ani bandom strzelającym, ani nastawionym do walki wręcz. Makiet jest idealna ilość na stół 36/36 cali. Do Warheima będę musiał jeszcze trochę dorobić, mam ambitny plan zrobić następnie budynek browaru/ knajpy no i jeszcze jakieś żywopłoty i laski. Żeby powiększyć zdjęcie proszę kliknąć.
Teraz w takim razie czas na zdjęcia mojej pierwszej ekipy do Malifaux z pod znaku Ten Thunders.
Na początek sam McCabe:

Następnie totem czyli Luna:


Oraz reszta ekipy czyli Sidir i Wastrels, pan w brązowym stoi prosto, tylko podstawka się przechyliła;) :
Teraz w takim razie czas na zdjęcia mojej pierwszej ekipy do Malifaux z pod znaku Ten Thunders.
Na początek sam McCabe:



Na koniec fotka grupowa:
piątek, 20 listopada 2015
Malifaux przygody ciąg dalszy.
We wrześniu pisałem o rozpoczętej przygodzie z Malifaux czyli zakupie starteru Relic Hunters, oraz majstrowaniu przy makietach na domowe potrzeby.
Mogę się pochwalić, że oba projekty są zakończone sukcesem! Niestety listopadowa aura oraz mój jedyny aparat w postaci telefonu komórkowego nie pozwalają należycie tego udokumentować. Jeśli pojawi się trochę więcej słońca to na blog na pewno trafią zdjęcia. Zamówiłem też już kolejny starter tym razem Dark Debts. Myślę, że zarówno Jakuba jak i Łukasza łączy smakowity klimat cwaniaków ubijających interesy z chińską mafią, powinni się ze sobą dobrze dogadywać i nie mogę się doczekać kiedy w końcu spotkają się posklejani i pomalowani na mojej półce gotowi ubijać kolejne ciemne interesy ;).
Dzisiaj opiszę swoje wrażenia z gry po opanowaniu jako tako zasad i wzięciu udziału w turnieju w Jaworznie w Mgle 27.09.2015, gdzie oczywiście jak przystało na nowicjusza zebrałem niezły łomot.
Najwięcej godzin jeżeli chodzi o skirmisze rozegrałem w Warheim, więc to doświadczenie ma w moim przypadku największy wpływ na przyswojenie nowych zasad i ich ocenę. Nadmienię tylko, że przed pierwszymi grami nie słuchałem ani nie czytałem żadnych poradników, wolałem zostawić sobie radość z odkrywania smaczków nowej mechaniki, poniżej kilka przemyśleń.
Testowanie umiejętności za pomocą kart, oraz możliwość wykorzystywania kart z ręki do "oszukiwania" przychodzi intuicyjnie. Lekkiego ogrania wymaga decyzja, czy w tej chwili zagrać dobrą kartę z ręki, czy może przy następnej aktywacji będzie ku temu lepsza okazja. Już przy pierwszych rozgrywkach człowiek orientuje się, że sednem jest tutaj zwodzenie przeciwnika tak aby zrzucał karty z ręki szybciej niż my i najlepiej w jak najmniej istotnych momentach.
Kary to dalej element mocno losowy i z "kupą" na ręce czy czarnym jokerem wyskakującym w decydującym momencie nie podyskutujesz, ale po grach opartych na kostkach, z którymi miałem do czynienia czyli Warmachine/Hordy, Infinity czy produkty GW fakt, że jednak ma się wpływ na wynik ważnych rzutów daje przyjemne uczucie kontroli i możliwość planowania. Powiem szczerze, że przy Warheimie kiedy graliśmy na niekończące się zdarzenia losowe - co tura wskakiwał jakiś kwaśny deszcz itp. miałem wrażenie, że moje decyzje mają minimalne znaczenie i głównie stoję jako maszyna do rzutów kostką, z gracza stałem się obserwatorem. Oczywiście można grać na jedno zdarzenie losowe, ale myślę, że każdy gracz bitewniaka miał kilka gier w których czuł podobny niesmak, w Malifaux jesteśmy na to narażeni dużo rzadziej.
Kolejny element, który nie jest takim novum(Infinity, Hordy), ale zmienia planowanie rozgrywki to naprzemienna aktywacja. Jeśli mamy więcej modeli od przeciwnika, możemy w pewnym momencie swobodnie poruszać nadwyżkę, nie bojąc się w tej turze rewanżu, warto wtedy też na początku poruszyć słabsze, lub mniej istotne dla rozgrywanej strategii modele. Szczególnie na turnieju ten element u mnie kulał i boleśnie sobie go przypominałem.
To teraz trochę narzekania - część zasad z tego co do tej pory zauważyłem pisana jest jak dla gry dwu wymiarowej. Obszarówki w postaci wybuchów mają określony zasięg w poziomie za to w górę nie...
Czyli małe bum o srednicy jednego cala pod budynkiem i snajper z wieży wysokiej na 10 cali może oberwać. Z turnieju również zapamiętałem dywagacje na temat zasad umiejętności "latania" a "bezcielesności" opisy się praktycznie nie różnią, a logika mówi, że działają inaczej. Na szczęście póki co Wyrd aktywnie na forum się udziela i jest szansa, że niedoróbki zostaną naprawione, z drugiej strony to już druga edycja gry i jak dla mnie babole z obszarówkami powinny już być opanowane.
Mogę się pochwalić, że oba projekty są zakończone sukcesem! Niestety listopadowa aura oraz mój jedyny aparat w postaci telefonu komórkowego nie pozwalają należycie tego udokumentować. Jeśli pojawi się trochę więcej słońca to na blog na pewno trafią zdjęcia. Zamówiłem też już kolejny starter tym razem Dark Debts. Myślę, że zarówno Jakuba jak i Łukasza łączy smakowity klimat cwaniaków ubijających interesy z chińską mafią, powinni się ze sobą dobrze dogadywać i nie mogę się doczekać kiedy w końcu spotkają się posklejani i pomalowani na mojej półce gotowi ubijać kolejne ciemne interesy ;).
Dzisiaj opiszę swoje wrażenia z gry po opanowaniu jako tako zasad i wzięciu udziału w turnieju w Jaworznie w Mgle 27.09.2015, gdzie oczywiście jak przystało na nowicjusza zebrałem niezły łomot.
Najwięcej godzin jeżeli chodzi o skirmisze rozegrałem w Warheim, więc to doświadczenie ma w moim przypadku największy wpływ na przyswojenie nowych zasad i ich ocenę. Nadmienię tylko, że przed pierwszymi grami nie słuchałem ani nie czytałem żadnych poradników, wolałem zostawić sobie radość z odkrywania smaczków nowej mechaniki, poniżej kilka przemyśleń.
Testowanie umiejętności za pomocą kart, oraz możliwość wykorzystywania kart z ręki do "oszukiwania" przychodzi intuicyjnie. Lekkiego ogrania wymaga decyzja, czy w tej chwili zagrać dobrą kartę z ręki, czy może przy następnej aktywacji będzie ku temu lepsza okazja. Już przy pierwszych rozgrywkach człowiek orientuje się, że sednem jest tutaj zwodzenie przeciwnika tak aby zrzucał karty z ręki szybciej niż my i najlepiej w jak najmniej istotnych momentach.
Kary to dalej element mocno losowy i z "kupą" na ręce czy czarnym jokerem wyskakującym w decydującym momencie nie podyskutujesz, ale po grach opartych na kostkach, z którymi miałem do czynienia czyli Warmachine/Hordy, Infinity czy produkty GW fakt, że jednak ma się wpływ na wynik ważnych rzutów daje przyjemne uczucie kontroli i możliwość planowania. Powiem szczerze, że przy Warheimie kiedy graliśmy na niekończące się zdarzenia losowe - co tura wskakiwał jakiś kwaśny deszcz itp. miałem wrażenie, że moje decyzje mają minimalne znaczenie i głównie stoję jako maszyna do rzutów kostką, z gracza stałem się obserwatorem. Oczywiście można grać na jedno zdarzenie losowe, ale myślę, że każdy gracz bitewniaka miał kilka gier w których czuł podobny niesmak, w Malifaux jesteśmy na to narażeni dużo rzadziej.
Kolejny element, który nie jest takim novum(Infinity, Hordy), ale zmienia planowanie rozgrywki to naprzemienna aktywacja. Jeśli mamy więcej modeli od przeciwnika, możemy w pewnym momencie swobodnie poruszać nadwyżkę, nie bojąc się w tej turze rewanżu, warto wtedy też na początku poruszyć słabsze, lub mniej istotne dla rozgrywanej strategii modele. Szczególnie na turnieju ten element u mnie kulał i boleśnie sobie go przypominałem.
To teraz trochę narzekania - część zasad z tego co do tej pory zauważyłem pisana jest jak dla gry dwu wymiarowej. Obszarówki w postaci wybuchów mają określony zasięg w poziomie za to w górę nie...
Czyli małe bum o srednicy jednego cala pod budynkiem i snajper z wieży wysokiej na 10 cali może oberwać. Z turnieju również zapamiętałem dywagacje na temat zasad umiejętności "latania" a "bezcielesności" opisy się praktycznie nie różnią, a logika mówi, że działają inaczej. Na szczęście póki co Wyrd aktywnie na forum się udziela i jest szansa, że niedoróbki zostaną naprawione, z drugiej strony to już druga edycja gry i jak dla mnie babole z obszarówkami powinny już być opanowane.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















