Ostatnio coraz trudniej znaleźć czas na pisanie na blogu, szczególnie, że ledwo co starcza czasu na hobby. Póki co udaje mi się zagrać od czasu do czasu w RPG i pomalować trochę figurek, więc i tak nie jest źle. Premiera Warcry - nowy skirmish czyli to co misie lubią najbardziej ;) zmotywowała mnie do malowana posiadanych od dawna stormcastów z "chambera" vanguard, czyli huntersi, raptorzy i ich zwierzyna. Póki co jeśli chodzi o linie modeli do ScE najładniejsze moim zdaniem, tym bardziej ucieszyłem się gdy okazało się, że banda Warcry opiera się właśnie na nich. Siadłem i pomalowałem zaledwie 7 modeli w kolorach Celestial Knights, skorzystałem z tabelek w podręczniku do Warcry pomocnych w określaniu tła drużyny i wyszło mi, że dowodzi nimi
Kallean Shadowstep, mądry weteran, a jego grupa ma na celu pomszczenie krzywd doznanych przez jego stormhost. Jak na generyczne tło fabularne nie jest źle ;). A teraz kilka fotek poszczególnych modeli:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stormcast Eternals. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stormcast Eternals. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 25 sierpnia 2019
niedziela, 6 sierpnia 2017
Age of Sigmar - Stalwart Redemptors, bohaterowie.
Udało mi się w szybkim, jak na moje możliwości, tempie pomalować kolejne modele do moich Stormcastów. Niestety dzisiaj nie mogłem liczyć na tak słoneczną pogodę jak ostatnio, tak, że zdjęcia są gorszej jakości.
Za nim zacząłem malować, postanowiłem pójść jeszcze bardziej w konwersje, dzięki czemu bohaterowie nabrali bardziej indywidualnego charakteru. W tym celu zakupiłem w sklepie Battle-Models główki firmy Spellcrow, które idealnie pasują do Stormcastowych pancerzy mimo, że docelowo robione są pod Space Marines. Jeśli też ktoś jeszcze nie zna tego sklepu, to gorąco polecam, zawsze dwa dni po złożeniu zamówienia zakupy czekają na odbiór w paczkomacie ;).
Po zdjęci hełmów musiałem zastanowić się jak ci Sigmarines mają wyglądać, doszedłem do wniosku, że skoro każdy z nich został wskrzeszony a następnie zahartowany w ogniach boskiej kuźni Sigmara, musiało to na nich zostawić pewne piętno - stąd wszyscy mają siwe włosy i błękitny poblask w oczach.
Za nim jeszcze przejdę do samych zdjęć, trochę grafomanii, czyli historii Stalwart Redemptors, myślę, że zrezygnowanie z wymyślania własnych historii i bohaterów to jak płacenie za pełen produkt GW, a wykorzystywanie go tylko w połowie. Pomysł na historię wziął się między innymi z konwersji - przerobienia Lorda Relictora na Lorda Celestanta, dorzuciłem do tego szczyptę polskiej historii (po kliknięciu imion odnośniki postaci, które są inspiracją) i voila ;).
Rycerze walczący w Stormhoście Stalwart Redemptors, pochodzą w głównej mierze z krainy Chamon, słyną ze stoickiego zachowania nawet w najgorszych opresjach, oraz zawziętości równej Duardinom.
W trakcie trwania wojny o portale między krainami (Realmgates Wars) Stalwart Redemptors zostali rzuceni przez Sigmara na najbardziej wymagający odcinek frontu, do macierzystej krainy Chamon. Tzeentch, który kontrolował Krainę Metalu, jak przystało na Architekta Przeznaczenia, nie był zaskoczony atakiem i opracował plan odparcia niebiańskich sił. Natchnął swoich wyznawców do stworzenia magicznych artefaktów oraz rytuałów dzięki którym jego armie potrafiły powstrzymać duszę poległych Stormcastów przed powrotem do Azyru.
Początkowo Redemptorzy radzili sobie bardzo dobrze, tworząc stabilny przyczułek i szykując się do przejęcia portalu, który pozwoliłby na prowadzenie dalszej kampanii. Jednak zastępy wyznawców Pana Przemian nie miały końca, a Stormcaści pozbawieni możliwości uzupełniania oddziałów, zostali zmuszeni do odwrotu.
Dowódcą oddziałów awangardy został Lord Celestant Raginis Unbent, który do ostatnich chwil walczył w pierwszej linii z przeważającym siłami Chaosu. Miał wtedy też wygłosić słynne zdanie do podległych wojowników, które stało się mottem całego Stormhostu: "Choćby niebo spadło nam na głowę, my je podtrzymamy swoimi ostrzami." Dopiero interwencja samego Sigmara i jego wyraźny rozkaz, zmusił niedobitki Redemptorów, do odwrotu.
Aby uczcić pamięć poległych braci, którym nie dane było odrodzić się w kuźniach Azyru, Stalwart Redemptors noszą przy zbrojach szarfy z wypisanymi krwią imionami poległych towarzyszy, lub relikwie w postaci zebranych szczątków. Wierzą, że gdy uda im się panowanie Pana Przemian nad krainą Metalu, dusze ich towarzyszy będą miały szansę się odrodzić. Zawołaniem bitewnym na pamiątkę tych wydarzeń zostało "Gloria victis!".
Za nim zacząłem malować, postanowiłem pójść jeszcze bardziej w konwersje, dzięki czemu bohaterowie nabrali bardziej indywidualnego charakteru. W tym celu zakupiłem w sklepie Battle-Models główki firmy Spellcrow, które idealnie pasują do Stormcastowych pancerzy mimo, że docelowo robione są pod Space Marines. Jeśli też ktoś jeszcze nie zna tego sklepu, to gorąco polecam, zawsze dwa dni po złożeniu zamówienia zakupy czekają na odbiór w paczkomacie ;).
Po zdjęci hełmów musiałem zastanowić się jak ci Sigmarines mają wyglądać, doszedłem do wniosku, że skoro każdy z nich został wskrzeszony a następnie zahartowany w ogniach boskiej kuźni Sigmara, musiało to na nich zostawić pewne piętno - stąd wszyscy mają siwe włosy i błękitny poblask w oczach.
Za nim jeszcze przejdę do samych zdjęć, trochę grafomanii, czyli historii Stalwart Redemptors, myślę, że zrezygnowanie z wymyślania własnych historii i bohaterów to jak płacenie za pełen produkt GW, a wykorzystywanie go tylko w połowie. Pomysł na historię wziął się między innymi z konwersji - przerobienia Lorda Relictora na Lorda Celestanta, dorzuciłem do tego szczyptę polskiej historii (po kliknięciu imion odnośniki postaci, które są inspiracją) i voila ;).
Rycerze walczący w Stormhoście Stalwart Redemptors, pochodzą w głównej mierze z krainy Chamon, słyną ze stoickiego zachowania nawet w najgorszych opresjach, oraz zawziętości równej Duardinom.
W trakcie trwania wojny o portale między krainami (Realmgates Wars) Stalwart Redemptors zostali rzuceni przez Sigmara na najbardziej wymagający odcinek frontu, do macierzystej krainy Chamon. Tzeentch, który kontrolował Krainę Metalu, jak przystało na Architekta Przeznaczenia, nie był zaskoczony atakiem i opracował plan odparcia niebiańskich sił. Natchnął swoich wyznawców do stworzenia magicznych artefaktów oraz rytuałów dzięki którym jego armie potrafiły powstrzymać duszę poległych Stormcastów przed powrotem do Azyru.
Początkowo Redemptorzy radzili sobie bardzo dobrze, tworząc stabilny przyczułek i szykując się do przejęcia portalu, który pozwoliłby na prowadzenie dalszej kampanii. Jednak zastępy wyznawców Pana Przemian nie miały końca, a Stormcaści pozbawieni możliwości uzupełniania oddziałów, zostali zmuszeni do odwrotu.
Dowódcą oddziałów awangardy został Lord Celestant Raginis Unbent, który do ostatnich chwil walczył w pierwszej linii z przeważającym siłami Chaosu. Miał wtedy też wygłosić słynne zdanie do podległych wojowników, które stało się mottem całego Stormhostu: "Choćby niebo spadło nam na głowę, my je podtrzymamy swoimi ostrzami." Dopiero interwencja samego Sigmara i jego wyraźny rozkaz, zmusił niedobitki Redemptorów, do odwrotu.
Aby uczcić pamięć poległych braci, którym nie dane było odrodzić się w kuźniach Azyru, Stalwart Redemptors noszą przy zbrojach szarfy z wypisanymi krwią imionami poległych towarzyszy, lub relikwie w postaci zebranych szczątków. Wierzą, że gdy uda im się panowanie Pana Przemian nad krainą Metalu, dusze ich towarzyszy będą miały szansę się odrodzić. Zawołaniem bitewnym na pamiątkę tych wydarzeń zostało "Gloria victis!".
Lord Celestant - Raginis Unbent
Knight Heraldor - Cracovson
Lord Relictor - Nicodemus Soulbulwark
Knight Vexillor - Bartos Stealhead
piątek, 28 lipca 2017
Age of Sigmar - Stalwart Redemptors, nieoficjalny stormhost.
"Even if sky fall on us, we will sustain it with our blades."
Udało mi się pomalować pierwszych Stormcastów, a co ważniejsze podjąć decyzję, że tworzę swój własny Stormhost, oraz wybrać dla niego schemat kolorystyczny, oraz zrąbek fluffu.
Dzisiaj jako zajawka oddział Liberatorow oraz Knight Heraldor. Następni na taśmę idą kolejni bohaterowie, wtedy też napiszę więcej o Redemptorach i dlaczego są tak podobni do Hallowed Knights. ;)
Dzisiaj jako zajawka oddział Liberatorow oraz Knight Heraldor. Następni na taśmę idą kolejni bohaterowie, wtedy też napiszę więcej o Redemptorach i dlaczego są tak podobni do Hallowed Knights. ;)
piątek, 7 lipca 2017
Zbiera się na burzę. Czyli ahoj, ku nowej przygodzie!
Za każdym razem, kiedy kupuję figurki do nowego systemu obiecuję sobie, że to już ostatni raz i na pocieszenie wystawiam trochę zalegających w szafie modeli, które wiem, że nie doczekają się już malowania, ani wystawienia na stół. Tym razem jest podobnie. Tak, że jakby ktoś chciał wspomóc mój nałóg, to mała kryptoreklama dla członków grupy Polskie Mini Targowisko.
A przechodząc do meritum, postanowiłem spróbować po drugi od conajmniej 8 lat zmierzyć się z grą bitewną która nie jest skirmishem czyli kontrowersyjny (chyba już tylko troszkę) AoS.
Główną winę ponosi Maniex na jego powoli śledziłem temat, a po jednym z bardziej męczących spotkań w Warheim postanowiłem, że czas przywołać Stormcastów ;).
Zapoatrzyłem się w modele z pierwszego starteru, oraz jego złotej świeżutkiej okrojonej wersji.
Następnie po konsultacjach z aktywnymi graczami i zwiedzeniu kilku for dokupiłem pudełko 10 Judicators, oraz pięciu Paladins, wisienką na torcie został Knight Heraldor.
Powyższe zakupy, dały równe 52 figurek. Z czego dwie mało potrzebne to jest drugi Lord Relictor oraz szósty Retributor.
Postanowiłem zrobić to do czego figurki od GW nadają się najlepiej, czyli pociąłem i skonwertowałem, tym sposobem powstał Lord Celestant oraz Knigh Vexillor.
Liczba figurek po graniu w skirmishe trochę mnie przytłoczyła, ale powoli sklejam, o to dotychczasowe efekty.
A przechodząc do meritum, postanowiłem spróbować po drugi od conajmniej 8 lat zmierzyć się z grą bitewną która nie jest skirmishem czyli kontrowersyjny (chyba już tylko troszkę) AoS.
Główną winę ponosi Maniex na jego powoli śledziłem temat, a po jednym z bardziej męczących spotkań w Warheim postanowiłem, że czas przywołać Stormcastów ;).
Zapoatrzyłem się w modele z pierwszego starteru, oraz jego złotej świeżutkiej okrojonej wersji.
Następnie po konsultacjach z aktywnymi graczami i zwiedzeniu kilku for dokupiłem pudełko 10 Judicators, oraz pięciu Paladins, wisienką na torcie został Knight Heraldor.
Powyższe zakupy, dały równe 52 figurek. Z czego dwie mało potrzebne to jest drugi Lord Relictor oraz szósty Retributor.
Postanowiłem zrobić to do czego figurki od GW nadają się najlepiej, czyli pociąłem i skonwertowałem, tym sposobem powstał Lord Celestant oraz Knigh Vexillor.
Liczba figurek po graniu w skirmishe trochę mnie przytłoczyła, ale powoli sklejam, o to dotychczasowe efekty.
Subskrybuj:
Posty (Atom)































