Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warheim. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Warheim. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 września 2021

Wzmocnienie Kompanii Piwowarów

Wbrew rozsądkowi - zamiast skończyć malowanie blightlordów i ruszyć resztę armii Death Guard, skupiłem się na rozbudowie sił Kompanii Piwowarów. Tym sposobem, zacząłem malowanie odpowiednika żyrokoptera - tutaj model Gunhaulera do armii Kharadronow, któremu muszę jeszcze domalować balon, ale załogę zmienię na  Ściborowa.
W trakcie malowania, zauważyłem nowości na stronie producenta moich ulubionych krasnoludzkich modeli, nie mogłem się oprzeć i dokupiłem kolejne 8 krasnali - 3 kuszników, lorda z beczką piwa, karczmareczkę i 3 rolników. W końcu wojaczka wojaczką, ale ktoś musi uprawiać jęczmień i chmiel ;) Jako, że od dawna nie gram w Warheima, skończy się na kolejnych modelach do dioramki, a możliwe, że ostatecznie powstanie kolejna diorama tym razem karczmy. Tak, że w życiu gracza figurkowego bez zmian, szara kupka wstydu rośnie szybciej, niż nadążam z malowaniem ;).


poniedziałek, 26 lipca 2021

Diorama krasnoludzka plus powóz - Warheim.

 
W ferworze wydarzeń wszelakich zapomniałem umieścić zdjęcie powozu otrzymanego od Torina z bloga "Do Zmycia". 

Postanowiłem nadrobić zaległości i wrzucam zaległe fotki. Zdjęcia prosto z półki, na której na co dzień cały krasnoludzki klan czuwa nad moim biurkiem popijając piwko prostu z browaru od Quidamcorvusa. 

 Ustawiłem obok browaru prezent od Hakostwa, który dostałem przy okazji Pierwszej Edycji Świątecznej Wymiany Figurkowej, na którym dostawiłem paru kolejnych krasnoludzkich górników. Mimo, że mój poziom malowania odstaje od Skavenblight, to przynajmniej krasnolud piroman nie jest samotny ;). Koniec końców jestem bardzo zadowolony ponieważ oprócz klimatycznego kącika hobbysty mam na oku pamiątki przypominające o wspaniałych postaciach naszej figurkowo-blogowej społeczności, które przy tej okazji serdecznie pozdrawiam :).

A teraz kończąc sentymenty przechodzę do zdjęć:







poniedziałek, 8 lutego 2021

Kompania Krasonludzkich Piwowarów - Diorama.

Jakiś czas temu chodził mi po głowie pomysł dioramy dla mojej bandy krasnoludów do Warheim. Jako, że mój skill w tworzeniu makiet jest bliski zeru, poprosiłem o pomoc QC, którego efekty pracy mogliście już zobaczyć na jego blogu. Dzisiaj nie mam czasu ani warunków, żeby zrobić lepsze foty, więc jeszce raz zapraszam do obejrzenia galerii na Dance Macabre, ale nie mogłem się powstrzymać, żeby nie wrzucić fotki krasnoludów w ich nowym domu ;).

środa, 27 lutego 2019

Diariusz RPG reaktywacja.

Pierwszy post po dość długim okresie ciszy. Wypada więc wytłumaczyć co się działo przez ten czas, oraz może lekko podsumować, co dalej. Mimo, że blog leżał odłogiem to moja aktywność hobbystyczna miała się nie najgorzej.


Ostatnimi czasy, z różnych względów miałem dużo mniej czasu na hobby jak i zapał do grania i malowania figurek spadł. Za to mniej lub bardziej regularnie udawało mi się grać w RPG, tak że ten jak i następne wpisy będą bliższe nazwie bloga. Od sierpnia zeszłego roku udało mi się rozegrać kilka przygód w klimacie Cthulu granego na autorskim systemie. Nasze postacie przeżyły nie bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym wizyty w Krainie Snów.
Żeby odpocząć po tak ciężkich klimatach, następnie graliśmy trochę sesji WFRP ale od drugiej strony i bez "jesienno gawędowej" spiny, czyli próbowaliśmy doprowadzić do wielkiego WAAGH nasze małe plemię goblinów ze Złych Ziem. A obecnie co jakiś czas knujemy jako skaveńska świta Szarego Proroka jak zdobyć świat ;). Ze względu na brak czasu na regularne granie nie podejmuje się póki co mistrzowania, ale powoli w głowie kiełkują pomysły, które mam nadzieję uda się zrealizować.

Wolne chwile poświęcam na dłubanie autorskiej mechaniki, spisanej ściśle pod preferencje naszej grupy.

Często przygody które gramy nie pasują do żadnego konkretnego systemu czy świata, więc żeby je rozegrać modyfikujemy istniejące systemy tak, żeby jak najbardziej pasowało do konkretnej kampanii. Na przestrzeni lat wiemy już co w której mechanice nam leży, a co nie i czego oczekujemy od "kostek" żeby pomagały a nie przeszkadzały, na jakim poziomie mocy bohaterami lubimy grać i jak bardzo zabójczy ma być świat.


Kostki pożyczyłem z Warheima, chociaż erpegowcy pewnie skojarzą prędzej Apocalypse World, po za tym pomysły ze Świata Mroku czy innych systemów, na pewno się tam w mniejszym czy większym stopniu przewijają. Jeśli ktoś chce obejrzeć, to udostępniam roboczy pdf, stworzony do wydrukowania i testowania przez naszą grupę, może być ciężki w odbiorze, ale a nóz się przyda: 2k6 RPG.
Aktualnie opracowuję część dotyczącą broni i pancerzy, oraz przygodę to rozegrania na powyższej mechanice, o roboczym tytule "Antarktyda 1890", klimaty Juliusza Verna i Artura Conan Doyla.
Oczywiście w miarę postępów, materiały będą lądować na blogu.

Na koniec fotka WiPu wieży do kostek, którą dostałem w prezencie i maziam sobie na rozruch przed powrotem do malowania, biała maź to vallejo still water w trakcie schnięcia.



piątek, 29 czerwca 2018

Kompania Łowców z Żarłocznych Szczytów.

       Słowem wstępu muszę ostrzec, że dzisiaj wyjątkowo obfity post zarówno w moje grafomańskie teksty jak i zdjęcia. Udało mi się ukończyć malowanie bandy ogrów do Warheim z tej okazji postanowiłem osadzić ją mocniej w Starym Świecie pisząc swój własny fluff.
Jeśli komuś nie chce się czytać, fotki na dole. Zbliżenia gnoblarów oraz wilkołaka sobie darowałem można je znaleźć w poprzednich notkach.


        Łowcy z Żarłocznych Szczytów nie są ani najliczniejszym z ogrzych plemion, ani najbogatszym. Szczycą się jednak tym, że ich demona jest najtrudniejszą do zdobycia z pośród Ogrzych Królestw. Wiążę się to pewnie z faktem, że królestwo to nie jest zbyt rozległe, mieści się pomiędzy czterema charakterystycznymi szczytami Gór Lamentu, skąd wszędzie jest daleko, a warunki w nim panujące nie sprzyjają temu by ktokolwiek myślał o szukaniu tego miejsca, nie mówiąc o jego podbijaniu.

   

             Nie przeszkadza to jednak ogrom zamieszkującym tą niegościnną przełęcz szczycić się, że ich siedziba nigdy nie została zdobyta przez żadne inne plemię i tylko najlepsi z łowców są ją w stanie znaleźć. Ośnieżone ostępy wokół Żarłocznych Szczytów, zmuszają swoich niepodzielnych władców aby szybko opanowali sztukę tropienia i polowań na nieliczną zwierzynę, która zabłąka się w te rejony.

 Byki które zdołają osiągnąć wiek dojrzały zostają łowcami, za nim jednak im się to uda muszą zyskać przychylność jednego z doświadczonych łowców, który ze chce przyjąć ich do swojej kompanii i zabrać na wyprawę w niziny. Jako, że ogry nie do końca rozumieją koncepcję map, aby mieć pewność, że znajdą drogę powrotną wśród skalnego labiryntu Gór Lamentu, Łowcy malują Żarłoczne Szczyty na tarczach, proporcach czy własnych ciałach jest to zarówno symbol ich plemienia jak i drogowskaz, pozwalający odnaleźć ukryte królestwo.

                    Jednym z najsłynniejszych członków plemienia Łowców z Żarłocznych Gór jest Kozrog Długonogi, przydomek zyskał dzięki dziesiątkom podróży w najodleglejsze zakątki Starego Świata.
W wyprawach często towarzyszy mu rzeźnik Grag Żelazozęby, który doskonale zdaje sobie sprawę, że nie ma lepszego sposobu zdobycia rzadkich składników jego tajemnych receptur niż podróż z doświadczonym łowcą.

           Kolejny towarzysz Kozroga, nie pochodzi z Gór Lamentu, Łowca poznał go podczas swojej wyprawy na dalekie południe. Złoty Dżafar pochodzi ze szczepu ogrów zamieszkujących gorącą Arabię, większość swojego życia spędził jako ochroniarz zamożnych estalijskich kupców i szlachty. Zarobioną dolę przeznaczał oprócz jedzenia na złoto i biżuterię, którą kocha prawie równie mocno, jak sowity posiłek.

Sprzeczka z ostatnim pracodawcą skończyła się na tyle smakowicie, że Dżafar musiał czym prędzej opuścić miasto. Tylko dzięki napotkanemu Kozrogowi zgubił pogoń estalijczyków, którzy przysięgli krwawą vendettę. Od tej pory żelazobrzuchy towarzyszy Łowcy, na znak wdzięczności nosząc dumnie barwy jego plemienia.

Gnoblarscy traperzy towarzyszący Kozrogowi, podobno również używają jakichś imion, ale żaden porządny ogr się tym nie przejmuje, są więc to Ten i Tamten w zależności który jest bliżej. Podobno Ten który zaczął nosić na głowie łeb koguta wzbudza największy respekt wśród pozostałych zielonoskórych pałętających się przy obozowisku, a Tamten z futrem jako jedyny nie boi się dwóch szablozębnych pupilków łowcy.

Pozostały entourage Kozroga to Byki pochodzące z jego plemienia. Gnar noszący sztandar, Morag nie rozstający się ze swym ołowomiataczem, oraz Nergoz.
 
       Kiedy trzeba zapolować na wyjątkowo grubego zwierza, Kozgor zabiera do pomocy dwa tygrysy szablozębne, Gryź i Rwij które zazwyczaj trzymają się na obrzeżu obozowiska. Od czasów ostatniej wyprawy na tereny Sylvanii do menażerii Łowcy dołączyło kolejne indywiduum. Rolf von Spitze, szlachcic averlandzki, którego romans z jedną ze służek von Carsteinów skończył się dla niego pewną kłopotliwą przypadłością. Jako,że likantropię w Imperium leczy się ogniem lub srebrem a z nieumarłymi którzy rzucili na niego tą klątwe było mu nie podrodze, Rolf wybrał trzecią drogę, którą podpowiedziała mu jego nowo odkryta natura. Dołączył do stada największego i najstraszniejszego drapieżnika jakiego spotkał.

















Jeśli ktoś przeczytał cały tekst od deski do deski to gratuluje, jeśli spotkamy się na żywo ma u mnie piwo ;)

piątek, 11 maja 2018

Zwiadowcza Kompania z Królestw Ogrów - Wilkołak (gorger/yeti).

           Po krótkiej przerwie na malowanie orków do shadespire, wracam do bandy ogrów, którą zamierzam zabrać na nadchodzącu turniej. 

Bohaterowie gotowi, powoli zabieram się za stronników, na pierwszy ogień model, którego pewnie najżadziej bendę używał, ale z którego nabycia przy okazji tej bandy najbardziej się cieszę. Będzie to proxy Gorgera ewentualnie Yeti, oba oryginalne modele uważam za najbrzydzsze z całej palety dostępnej w ramach starych Królestw Ogrów.

Dlatego postanowiłem, że do mojego Łowcy dołączy Wilkołak, zawsze lubiłem modele tych potworów, w Warhamerze są bardziej powiązani z wampirami, ale z nieznanych mi powodów wypadły całkiem z wszystkich nowych gier GW.

Żarłoczna dzika bestia z niezwykłymi umięjętnościami łowieckimi to idealny pupilek dla Łowcy Ludojada, tak, że oto moja interpretacja najdzikszego stronnika Ogrzej Kompanii:





niedziela, 18 lutego 2018

Zwiadowcza Kompania z Królestw Ogrów - Rzeźnik.

      Jakiś czas temu okazyjnie kupioną grupę ogrów poddałem konwersji, efekt wrzuciłem w tym wpisie.
      Dzisiaj prezentuje pierwszego pomalowanego bohatera, czyli Rzeźnika albinosa.
Zamysł był taki, że ma on się kojarzyć z postaciami filmów typu Wzgórza Mają Oczy.
Akcent humorystyczny czyli ulubiona świnka "Pepa", którą nieopatrznie połknął łakomy kompan, została przed chwilą uwolniona z trzewii i ze szczęścia tarza się przed tatuśkiem.
Zdjęcia z zakupionego lightboxa, ale muszę doinwestować jeszcze w lampę, nie mówiąc o aparacie zamiast kartofla ;).







piątek, 26 stycznia 2018

FKB 41 - Skarb. Rolf von Stütze - PodSKARBi Wielkiego Księcia Ostlandu Halsa von Tassenincka

Kolejny turniej Warheim zbliża się wielkimi krokami, jako, że zdecydowałem się spróbować szczęścia z Ostlandczykami, postanowiłem odświeżyć trochę swoją bandę. Na pierwszy ogień kapitan. Oczywiście równie ważne jak malowanie, jest okraszenie wybranej kompanii soczystym fluffem, dzięki czemu przesuwanie plastykowych figurek sprawia tyle frajdy :). Tak, że dobrze odżywiony model rycerza od Scibora, został Podskarbim von Tassenicków tym samym wpisując się mniej lub bardziej w tematyke styczniowego Figurkowego Karnawału Blogowego jak i najnowszych wpisów fluffowych na blogu QC. Zapraszam do czytania i oglądania :).

        Każdy skarb potrzebuje kogoś, kto będzie go ochraniał. Nie inaczej jest ze skarbcem Ksiecia-Elektora Halsa von Tasseninck. Kiedy Książe zajmuje się wielką polityką i odpiera najeźdźców, ktoś dogląda czy daniny spływają na czas, długi są ściągane, a ekonomowie wywiązują się należycie ze swych obowiązków.

     Te przyziemne i żmudne zadania złożone zostały na ręce Rolfa von Stütze, znanego jako "Każąca Pięść Księcia" czy wypowiadane trochę ciszej i na pewno nie w jego obecności "Chciwe Łapsko Elektora". Jedno jest pewne, każdy poddany Księcia widząc z daleka symbol czarnej pięści w srebrnym polu traci spokój ducha i przeprowadza szybki rachunek sumienia.
     Rolf pochodzi z niegdyś zamożnej rodziny szlacheckiej Stütze, której ziemie już kilka pokoleń wstecz zostały utracone na rzecz północnych sąsiadów. Od tego też czasu von Stütze służą jako zaufani doradcy i opiekunowie majątku von Tassenincków, w zamian za obietnicę że gdy tylko zdarzy się sposobność, ci pomogą odbić utracone dobra Stützów.

    Podskarbi przemierza majątki swojego patrona wraz ze swoją kompanią najemników ściągając dziesięcine oraz wymierzając kary krnąbrnym lub leniwym poddanym. Zarówno chłopi żyjący w nędzy jak i zamożni zarządcy majątków najbardziej obawiają się jednej kary - wzięcia w niewolę. Nieszczęśliwcy, których spotka ten los, wysyłani są do pracy w kopalniach lub wyrębu Mroczej Puszczy gdzie giną z wycieńczenia lub co gorsza są porywani przez sługi ciemności, tracąc nie tylko życie, ale również swoje nieśmiertelne dusze.


czwartek, 7 grudnia 2017

Ogry konwersje cz.2

Cięcie i klejenie grubasków sprawia sporo radochy, tak że wrzucam już myślę ostateczne wersje modeli. Plus banda dorobiła się dwóch tłuścitukich gnoblarskich traperów od Ścibora:

Łowca znalazł amunicję:



Rzeźnik został miłośnikiem łańcuchów i czerepów:




Żelaznoburzchy teraz bardziej zasługuje na to miano dostał trochę więcej "bling bling" oraz gnoblara "uwaga":




Byk z miotaczem ołowiu, pali cygaro i nosi na plecach kumpla którego zadaniem jest sypanie prochu do armaty. Armata z serii "mały ale wariat" ;).




 I kolejny byk, tym razem do walki wręcz.


Byk, który kiedy zajdzie taka potrzeba będzie robił za sztandarowego.