niedziela, 4 września 2022

Mothership RPG - Haunting of Ypsilon 14


Jakiś czas temu udało mi się rozegrać jednostrzała w moim aktualnie ulubionym systemie S-F, służącym do rozgrywek na statkach kosmicznych i w szeroko rozumianym kosmosie. 
(Moje pierwsze wrażenie związane z tym systemem zamieściłem tutaj.)

Wykorzystałem gotową przygodę Haunting of Ypsilon 14 zakupioną na DriveThruRPG za 2 euro (jeszcze jak euro kosztowało w okolicach 4 a nie 5 zł ).
Nie będę opisywał całej sesji, a raczej wrażenia moje i graczy.
Te były bardzo pozytywne i polecam rozegranie tej przygody każdemu. Graczy miałem mieć trzech, dotarło dwóch, więc i tak nieźle. Z bohaterów więc ostał się kapitan statku oraz naukowiec. Musieli zmierzyć się z tajemniczymi przypadkami zniknięć członków załogi stacji wydobywczej na asteroidzie Ypsilion 14. Scenariusz nie jest odkrywczy i czerpie całymi garściami z Obcego, szczególnie pierwszej części, ale dodaje swój własny mały twist. Myślę, że można przyłożyć zasadę, która sprawdza się przy filmach i powieściach - dobre dzieło nie musi silić się na opowiedzenie zupełnie nowej hisorii, wystarczy, że opowiada historię starą jak świat, ale robi to naprawdę świetnie. Udało nam się całość rozegrać w 4 godziny, ale gdybyśmy się skupili całkowicie na graniu bez wstawek "co tam słychać" itd. to nawet poszłoby szybciej. Przygoda jest więc idealna jako jednostrzał, nie ma obawy, że na jednym posiedzeniu się nie wyrobimy, ale sprawdzi się również jako ciekawe urozmaicenie dłuższej kampanii. Co zrobić w ramach konsekwencji rozwiązania zagadki asteroidy może posłużyć jako podwaliny całej kampanii. Dodatkowy smaczek stanowią zamieszczone w internecie gadżety budujące klimat rozgrywki. 
Konsola stacji, dostępna pod tym adresem https://redhg.com/ypsilon14/, oraz nagrania audio, znajdowanych na miejscu audiologów, znalazłem tutaj. Zarówno kasety jak i konsole wykorzystałem na sesji, serdecznie polecam!





niedziela, 28 sierpnia 2022

Death Guard HQ + elites

 Ostatnio mam dobrą passę jeśli chodzi o malowanie Death Guard, udało się przekroczyć magiczny próg kiedy więcej modeli jest pomalowanych niż tych czekających na swoją kolej :). W głowie powstał też już szkic fluffu i nazwa armii. Przy następnych pomalowanych modelach wrzucę juz pewnie historię warbandy - Putrid Corsairs.

Tym razem udało mi się skończyć drugi oddział Deathshroudów, Typhusa i Demon Princa. Modele idealnie też pasują do aktualnej edycji Figurkowego Karnawału Blogowego.

Na zdjęciu rodzinnym nowy Demon Prince obok starego, który awansował na proxy Mortiego.



















poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Death Guard - Rhino i Hellbrute.

W długi weekend nigdzie nie wyjechałem, więc osiągam rekordy jeśli chodzi o tempo malowania kolejnych modeli. Tym razem dokończony Hellbrute i Rhino.



Rhino ochrzciłem Gulgothem, Hellbrute czeka jeszcze na imię, może jakieś propozycje ;).


niedziela, 14 sierpnia 2022

Death Guard - legion rośnie w siłę.

 Tym razem dla odmiany, zdjęcia trafiają najpierw na bloga. Udało mi się kupić parę kolejnych modeli, a nawet część pomalować. Kontrasty robią robotę szczególnie przy malowaniu nurglowych pomiotów. Na początek wykończenie paru modeli HQ i elit:


Szczególnie jestem zadowolony z konwersji Tallymana (model drugi od lewej) , czyli specyficznego kapłana Nurgla, który liczy ile osób zostało zarażonych i jakimi chorobami, wyśpiewując pochwalne hymny do Boga Zarazy. Oryginał wygląda tak: 

Następnie kolejne elity czyli Deathshroud Terminators:
Następnie, nie mogłem się powstrzymać i kupiłem kolejny druk 3d alta Mortariona, tym samym poprzedni awansuje na Mortariona, a nowy będzie Demon Princem.
Na koniec zdjęcie, tego nad czym zamierzam pracować w najbliższym czasie, czyli wykończenie konwersji Hellbruta, Rhino do przewożenia Plaguge Marinów no i nowy Demon Prince:







środa, 29 czerwca 2022

Death Guard - Demon Prince

 Jednak FB i Instagram wygrywają jeśli chodzi o wrzucanie fotek, ale w sumie nie chcę, żeby ten blog całkiem umarł, więc podłączę go pod kroplówkę ;).

Ostatnio udało mi się zmalować nie tylko Necronów, ale też Death Guard. Tym sposobem mam dwie grywalne i pomalowane armie na 1000 pkt - Xenos i Chaos, które w niedługim czasie będą miały ponad 2000 sklejonych i pomalowanych punktów!  


Przy Necronach trochę oszukuję, większośc Necronów kupiłem z nałożonymi podstawowymi kolorami pomaga mi też Torin z Do Zmycia, ze swoim areografem przy większych modelach. Ale tak czy siak poczytuje to sobie jako osobisty sukces, patrząc ile lat gromadziłem sterty szarego plastiku ;).

Dla równowagi przydałoby się zmalować trzecią armię z Imperium. Może idąc za moimi bandami do Kill Team, będzie to Death Watch, ale to na pewno nie zabawa na ten rok. 

Póki co wrzucam Demon Princa - model nieoryginalny, alternatywny Mortarion, ale u mnie jest w mniejszej skali, od podstawki do najwyższego punktu trochę ponad 12cm, będzie startował jako generyczny Książe Demonów.

Na koniec zdjęcie rodzinne do tej pory pomalowanych ropniaczków :).




niedziela, 22 maja 2022

Necrons

Dawno tu nie pisałem, ale to nie znaczy, że nic nie działam pod kątem hobby. 

Wprawdzie ostatnio, wolny czas głównie poświęcam na treningi DESW, historyczna szermierka szablą, ale udało mi się rozegrać sesję rpg w moim nowym ulubionym systemie - KULT RPG, oraz zrobić małą rewolucję w figurkach. 

Wyprzedałem sporo figurek, gdzie musiałem pogodzić się, że pewnie nimi już nigdy nie zagram, ale oczywiście natura nie cierpi próżni. Nabyłem 2000 pkt Necronów i nawet udało mi się nimi zagrać. Tutaj, jednak podszedłem pragmatycznie do tematu i kupiłem już złożoną i w sporej części pomalowaną - czarna lub metaliczna baza - armię. Dzięki czemu realne jest, że dam radę regularnie grać w tym roku. Death Guard, którego mam jakieś 1500 pkt już od długiego czasu, nie doznał tego zaszczytu nie licząc paru gier w Kill Team, bo pod koniec dnia po prostu jestem zbyt zmęczony, żeby siedzieć i szlifować nadlewki czy kleić modele.

Za to przy samym wykańczaniu, nawet dobrze się bawię, więc zacząłem od "Królewskiego Dworu" czyli wykańczania bohaterów i generałów mojej armii, a dziś nawet zacząłem wykańczać ciężkie wsparcie, czyli - heavy locust destroyery. Necroni są bardzo wdzięczną i prostą armią do malowania, mają świetny klimat, więc na razie jestem bardzo zadowolony z podjętych decyzji. Częściej ostatnio wrzucam też zdjęcia na Instagrama niż na bloga, bo łatwiej i wygodniej, ale nie zamierzam jeszcze rezygnować z bloga - tutaj jak mam ochotę mogę wrzucić realcje z sesji rpg. Tak, że blog mimo mniejszej aktywności, będzie wisiał, a ja co jakiś czas wrzucę postępy z malowania armii i oczywiście grania :).



piątek, 26 listopada 2021

Kruki i Wrony - Dwór Królowej Klifów.

Nie bez kłopotu, ale udało się w końcu rozegrać pierwszą sesje Kruków i Wron, następnie musiało minąc kilka kolejnych tygodni, żebym zebrał się do napisania relacji . 

Przypomnę, że chodzi o cykl jednostrzałówek ze stałą grupą bohaterów, których wspólnym mianownikiem jest przynależność do grupy najemników, całość dzieje się w settingu Savage Worlds - Bestie i Barbarzyńcy.

Na pierwszy rzut w ramach rozgrzewki, postanowiłem wykorzystać krótką  gotową przygodę, dostępną na stronie Gramela - The Cliffs Quern's Court. Szybka przygoda o nieskomplikowanej fabule, gdzie mamy piękne kobiety, pościgi i pojedynki, wszystko mocno w klimacie opowiadań o słynnym Cymeryjczyku. 

Przygoda świetnie sprawdziła się jako jednastrzałówka, wprowadzająca do świata Bestii i Barbarzyńców. Fabuła jest prostolinijna i jej rozwój jest łatwy do przewidzenia nawet dla mało doświadczonego gracza. Podobnie jak w filmach z Conanem w roli głównej, nie o finezję i niuanse tu chodzi, ma być dynamicznie, bohaterowie mają mieć możliwość wykazać się odwagą, męstwem i sprytem. 

Dwóch z trzech graczy pierwszy raz korzystało z mechaniki Savage Worlds. Fakt, że nie musieli skupiać się na zawiłościach fabuły, a mieli okajzę wypróbować mechanikę w różnych sytuacjach od walki, przez korzystanie z nadprzyrodzonych mocy i konfrontacji społecznych czyni przygodę "Dwór Królowej Klifów" idealną startową przygodą. 

Całość udało nam się rozegrać przy jednym kilku godzinnym spotkaniu, wliczając w to końcówkę tworzenia postaci - gracze wybierali imiona, wady zalety i tego typu końcowe kroki nadające postaciom osobisty charakter, następnie wprowadziłem graczy w realia settingu, opowiadając im o kulturach z któych wywodzą się ich postacie, oraz krótko o świecie. 

Gdybyśmy jednak grali kampanię, a to miałaby być któraś z koleji przygoda doświadczonej drużyny, myślę, że scenariusz byłby za krótki. Musiałbym na szybko tworzyć ciąg dalszy przygód postaci, żeby nie okazało się, że w połowie wieczoru jesteśmy "już po".

Drużyna składała się z trzech bohaterów:

Valk o imieniu Gathka – na wpół szalony konny łucznik, przeklęty proroczymi wizjami i majakami przez pewnego demona.

Tellario Voleskos – alchemik lotosu, wygnany z Wolnego Miasta Gis, za niedozwolone praktyki.



Sangmu
– były członek gangu z Miasta Złodzieji Jallizar, mistrz sztuk walki.